Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
04 luty 2023

Polskie badania podziemi Wyspy Wielkanocnej

historia zapisana w jaskiniach lawowych

W ramach cyklu spotkań „Biblioteka Główna zaprasza…” 12 kwietnia 2011 roku zorganizowano spotkane z panem profesorem Andrzejem Paulo i panem Andrzejem Ciszewskim, a temat prelekcji brzmiał: „Polskie badania podziemi Wyspy Wielkanocnej: historia zapisana w jaskiniach lawowych”.

Wyspa Wielkanocna, zwana też Rapa Nui, to najbardziej odległe od stałego kontynentu zamieszkane miejsce na Ziemi. Leży na Oceanie Spokojnym 3600 kilometrów od wybrzeży Chile, któremu administracyjnie podlega. Od najbliższego zamieszkanego lądu dzieli ją 2075 km oceanu. Należy do najbardziej izolowanych miejsc na Ziemi. Ma zaledwie 163 km2 powierzchni i trzy wygasłe stożki wulkaniczne, którym zawdzięcza swoje istnienie. Długość wyspy to ok. 15 km, a szerokość ok. 20 km. Odkryta została 5 kwietnia 1722 roku – dokładnie w niedzielę wielkanocną – stąd jej europejska nazwa. Obecnie na Wyspie Wielkanocnej mieszka około 3800 ludzi, 60% to potomkowie dawnych mieszkańców.

W trakcie spotkania prof. Andrzej Paulo omówił historię geologiczną wyspy. Zanim człowiek ją zasiedlił, była już wystygłym i uformowanym lądem, na którym po dawnej aktywności wulkanicznej pozostały ślady w postaci wygasłych wulkanów, stożków pasożytniczych, ryftów, klifów, skał bazaltowych i obsydianów, gleb pochodzenia wulkanicznego, a także w postaci jaskiń i korytarzy uformowanych przez gorącą lawę. Obok tych pozostałości istotnym obiektem badań jest krater Rano Raraku. Znajdujące się w nim jezioro o średnicy 1,5 km kryje osady pozwalające na precyzyjne datowanie zmian w szacie roślinnej wyspy, w tym wyginięcie ostatnich drzew. Na wyspie panuje odmiana morska klimatu podzwrotnikowego.

Wyspa znana jest przede wszystkim ze znajdujących się na niej wielkich kamiennych posągów przedstawiających głowy – maoi. Historia tych posągów wzbudziła wśród uczestników spotkania duże zainteresowanie. Jest to 887 kamiennych posągów, stawianych na kamiennych platformach. Stanowią one najbardziej znane osiągnięcie cywilizacji polinezyjskich mieszkańców wyspy. Większość z nich została wykuta w tufie wulkanicznym pochodzącym z wulkanu Rano Raraku przy pomocy narzędzi z bazaltu. Kamieniołom, w którym obrabiano materiał, porzucono nagle. Świadczą o tym niedokończone posągi. Przeznaczenie tych obiektów nie jest dotychczas znane. Powstało na ten temat wiele teorii, mówiących o posągach jako wyobrażeniu bóstw, czy przodków. Nie wiadomo też, jak przemieszczano ciężkie bloki kamienia. Prawdopodobnie używano do tego drewnianych płóz. Znawcy Polinezji zgodnie przyjmują, że budowa posągów została przerwana nagle w XVI wieku. Powodem było prawdopodobnie przeludnienie wyspy, klęska głodu i wybuch walk międzyplemiennych. Te niezwykłe rzeźby do dzisiaj są największą atrakcją i tajemnicą wyspy. A sama wyspa swą dzisiejszą egzystencję zawdzięcza głównie turystyce. Co roku odwiedza ją ok. 30 tys. turystów. Średni okres pobytu to ok. 3–4 dni. Trzeba jednak przyznać, że jak na tak tajemnicze miejsce Wyspa Wielkanocna wcale nie przyciąga tłumów. Powód – nie najlepsze, bo rzadkie i drogie połączenie lotnicze. Zapewniają je tylko Chilijskie Linie Lotnicze LAN Chile. Zaporowa cena biletu (600–800 dolarów) przerzedza szeregi amatorów zwiedzania wyspy. Mieszkańcy trudnią się także rolnictwem, rybołówstwem, hodowlą koni, drobiu i bydła. Uprawia się banany, taro, kukurydzę, warzywa (w minimalnych ilościach), trzcinę cukrową, figowce i bataty. Rolnictwo nie zapewnia jednak samowystarczalności i większość żywności sprowadzana jest drogą morską bądź lotniczą z kontynentu, w związku z czym jej ceny są wyższe niż w Chile kontynentalnym. Drogą morską sprowadzana jest też reszta zaopatrzenia (na wyspie nie ma przemysłu). Przez lata rozwinęło się również rzemiosło. Wyrabia się głównie naszyjniki z muszli, drewna i ptasich piór, rzeźby moai – zarówno kamienne jak i drewniane oraz wiele innych przedmiotów takich jak misy i ozdoby nawiązujące zdobnictwem do lokalnych motywów mitologicznych.

fot. Krzysztof Piotrowski

Drugi z prelegentów, pan Andrzej Ciszewski, przedstawił cele i warunki pracy polskiej eksploracji speleologicznej na Wyspie Wielkanocnej. Historia polskich badań zaczęła się w 1999 roku, kiedy Andrzej Ciszewski wraz ze Zdzisławem Janem Rynem – który był w latach 1991–1996 Ambasadorem RP w Chile i Boliwii – podjęli się realizacji długofalowego planu badania i inwentaryzacji jaskiń Wyspy Wielkanocnej. Jego efektem było kilka wypraw i opracowanie kompletnej dokumentacji kartograficznej, antropologicznej i archeologicznej dla ponad 300 jaskiń i zachowanych w nich śladów działalności ludzkiej. Ilość stanowisk powierzchniowych, głównie badanych do tej pory, na przestrzeni zaledwie 163 km², ocenia się na 24–25 tys., co jest rekordem na skalę światową. Jaskinie do tej pory badane były w ograniczonym zakresie. Badania dowiodły, że faktyczne bogactwo świata jaskiń jest znacznie większe, niż sugerowała to dotychczasowa literatura. Polscy badacze z pomocą paralotniarzy opracowali też dokumentację fotograficzną wyspy z małej wysokości, co ułatwiło badania nad drogami transportowania gigantycznych posągów. Dokonania Polaków są rzeczywiście znaczące, jakkolwiek konieczne jest zebranie funduszy na przynajmniej jedną lub dwie dalsze wyprawy w celu opracowania terenów wokół wulkanu Terevaka, najmniej uczęszczanego i najsłabiej poznanego obszaru wyspy.

W 2008 roku ekspedycji kierowanej przez Andrzeja Ciszewskiego udało się na Rapa Nui uzyskać zgodę miejscowej Rady Starszych na prowadzenie badań w jaskiniach należących do poszczególnych rodów zamieszkujących wyspę od pokoleń, do których to miejsc przybywający tam naukowcy nie mają zwykle dostępu. W trakcie prac badacze dokonali wielu niezwykle cennych ustaleń na temat kultury i historii mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, zaznaczyli liczne stanowiska archeologiczne i antropologiczne oraz m.in. zebrali materiał do dalszych badań, mających ustalić, skąd i kiedy przybyli na wyspę pierwsi ludzie. Z satysfakcją należy dodać, że pan Andrzej Ciszewski za wykonanie dokumentacji 320 jaskiń na Wyspie Wielkanocnej w 2008 roku otrzymał bardzo prestiżową nagrodę KOLOS 2008 w kategorii eksploracja jaskiń. Jak zwykle tego rodzaju spotkanie, ilustrowane było licznymi fotografiami i anegdotami.

Prawdziwą niespodzianką była projekcja filmu zrealizowanego przez ekipę National Geographic, towarzyszącą polskiej wyprawie na Rapa Nui, pt. „Beneath Easte Island. Rapa Nui bez tajemnic”. Przytoczono w nim wyniki najnowszych badań DNA, ostatecznie potwierdzających, że pierwsi mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej byli Polinezyjczykami, którzy pojawili się tutaj w okresie między 500–1000 r.n.e. Poprzez dokumentację codziennej pracy polskich badaczy, film ukazywał jednocześnie sugestywną wizję historii wyspy, zgodnie z którą po okresie pełnym harmonii i współpracy we wzajemnych stosunkach, w pewnym momencie nastąpił poważny kryzys społeczny, wymuszony rywalizacją o ograniczone zasoby naturalne. W pewnym momencie dziejów przynajmniej część populacji zmuszona została do życia pod ziemią – ukrywania się w jaskiniach. Stąd w jaskiniach pojawiają się takie znaleziska, jak obudowane i zamaskowane wejścia, broń, ogniska, paleniska, kości. Wspomniano o destrukcyjnej roli gospodarki żarowej, niekontrolowanym rozroście populacji szczurów i zubożeniu zasobów morskich. Z pewnością miały miejsce przypadki kanibalizmu. Wreszcie wypracowano formę stanowienia władzy, przez rywalizację o tytuł Człowieka-Ptaka, która pozwoliła zakończyć bratobójczą walkę. Kolejne katastrofy w dziejach wyspy były już związane z przybyszami z zewnątrz, czyli z białymi ludźmi. Na uwagę zasługuje fakt, że polscy badacze podjęli też próby eksploracji podwodnej, ponieważ, jak się okazuje, pod wodą znajdują się identyczne korytarze i jaskinie pochodzenia wulkanicznego. Badania te pokazały, że w przeciwieństwie do bogatych raf Polinezji, podwodna flora i fauna Wyspy Wielkanocnej jest wyjątkowo uboga i nie była w stanie wyżywić populacji wyspy, która zapewne również nadmiernie ją eksploatowała w fazie swojego największego rozwoju (ocenianą na nie więcej niż 20 tys.). W sąsiedztwie wyspy znajduje się dosłownie jedna, słabo rozwinięta rafa. Pojedyncze rybki pływające wokół zastygłej pod wodą lawy obrazują tragizm sytuacji dawnych mieszkańców, którzy, wycinając ostanie drzewo na wyspie, nie mogli już budować łodzi i wyprawiać się na dalekomorskie połowy.

Polskie wyprawy speleologiczne na tajemniczą Rapa Nui oraz studia kilku badaczy z różnych dyscyplin zjednoczonych pasją eksploracji świata, doprowadziły do opracowania niezwykłej monografii tej wyspy. Książka ta ukazała się w językach angielskim i hiszpańskim w 2010 roku. W Polsce jest dotychczas mało znana. Zaprezentowanie tej książki, a właściwie albumu, było dla wszystkich uczestników pięknym zakończeniem tego niezwykle ciekawego i wiele wnoszącego spotkania.

Hieronim Sieński
Biblioteka Główna AGH