Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
28 styczeń 2023

Doświadczenie, przygoda i podróże czyli Vulcanus in Japan

Większości z nas Japonia wydaje się być odległym i niedostępnym miejscem na ziemi. Już samo wyobrażenie o wyjeździe do kraju kwitnącej wiśni kojarzy się z różnicami kulturowymi, dużymi kosztami utrzymania, przerastającymi zdecydowanie możliwości młodego człowieka, a tym bardziej studenta, problemami z komunikowaniem się oraz innymi formami ryzyka, które towarzyszą zazwyczaj tego typu wyjazdom. Otóż nic bardziej mylnego. Dział Współpracy z Zagranicą Akademii Górniczo– Hutniczej w swojej bogatej ofercie stypendialnej adresowanej do studentów i doktorantów posiada program, który umożliwia wyjazd do tego pozornie odległego kraju, a jest nim cieszący się coraz większą popularnością „Vulcanus in Japan”. Został on stworzony w 1997 roku przez EU-Japan Centre for Industrial Cooperation; organizację proponującą seminaria, szkolenia, oraz warsztaty dla specjalistów branż inżynieryjnych, aby wnieść wkład w dobre stosunki między Unią Europejską i Japonią, poszerzyć wzajemną współpracę oraz zminimalizować różnice kulturowe. Eu-Japan Centre w ramach Programu „Vulcanus in Japan” oferuje studentom Unii Europejskiej praktyki w zakładach przemysłowych na terenie całej Japonii. Program trwa 12 miesięcy i obejmuje jednotygodniowe seminarium w Brukseli, czteromiesięczny intensywny kurs języka japońskiego w Tokio oraz ośmiomiesięczny staż w firmie. Celem Programu jest zapoznanie studentów z najnowszymi technologiami w wiodących japońskich firmach, nauczenie ich języka japońskiego, zapoznanie stypendystów z kulturą japońską podczas rocznej przygody za granicą oraz wprowadzenie ich do przyszłej kariery zawodowej, aby umożliwić uczestnikom Programu nawiązywanie w przyszłości płynnej współpracy z japońskimi firmami. Aplikujący powinni być mieszkańcami kraju należącego do Unii Europejskiej, studentami kierunków inżynieryjnych lub naukowych, powinni być również studentami minimum trzeciego roku, lub tymi, którzy ukończyli już naukę, a w momencie składania aplikacji są na piątym roku. „Vulcanus in Japan” obejmuje również studentów na pierwszym roku studiów doktoranckich. Ważne jest bowiem, aby aplikant posiadał formalnie status studenta w semestrze bezpośrednio poprzedzającym rozpoczęcie programu Vulcanus. Aplikanci wybierani są na podstawie wyników w nauce, opinii opiekunów naukowych, znajomości języka angielskiego w piśmie i w mowie oraz motywacji do udziału w programie. Aplikację należy złożyć w Dziale Współpracy z Zagranicą do 5 stycznia, gdyż termin przesyłania dokumentów do biura w Brukseli upływa 20 stycznia każdego roku. Na przestrzeni lat, zaobserwowaliśmy wyraźny wzrost zainteresowania Programem oferującym atrakcyjne wyjazdy stypendialne na staże do Japonii. W roku akademickim 2008/2009 wyniki pierwszego etapu rekrutacji przeprowadzonej w marcu były imponujące; na 156 studentów z całej Europy na liście głównej znalazło się aż 7 studentów AGH oraz 3 studentów na liście rezerwowej, wśród 56 z pozostałych krajów. W drugim etapie rekrutacji wyłoniono 5 studentów AGH na 9 z Polski, a 46 z całej Europy, którzy ostatecznie zakwalifikowali się na wyjazd do Japonii i uczestniczyli w nim w roku akademickim 2009/2010.

Przemysław Gacia - fot. arch. P. Gacia
Robert Pytlik - fot. arch. R. Pytlik

Wymagania przedstawione przez Eu-Japan Centre to jednak wyłącznie oficjalne kryteria, które powinien spełniać student aby mógł przeżyć przygodę swojego życia, odbyć staż, nabyć nowe umiejętności, poznać kulturę i specyfikę Japonii oraz nawiązać ciekawe znajomości. O tym jakie czynniki mają faktyczny wpływ na wyjątkowość aplikacji, a tym samym na sukces w programie, o niezatartych wspomnieniach oraz bezcennym doświadczeniu zdobytym w Japonii opowiedzą stypendyści Programu „Vulcanus in Japan” w roku akademickim 2009/2010 Pan Przemysław Gacia, absolwent Wydziału Inżynierii Metali i Informatyki Przemysłowej i Pan Robert Pytlik kończący w roku bieżącym studia w Akademii Górniczo-Hutniczej na Wydziale Górnictwa i Geoinżynierii.

Karolina Andrzejewska: Vulcanus in Japan – to elitarny program, który proponuje studentom oraz absolwentom kierunków inżynieryjnych staże w japońskich firmach. Dlaczego akurat kraj kwitnącej wiśni, dlaczego Vulcanus?

Przemysław Gacia: W moim przypadku była to długoletnia fascynacja japońską technologią, stanem nauki oraz w mniejszym lub większym stopniu, kulturą tego kraju. W programie Vulcanus dostrzegłem nie tylko szansę zdobycia cennego doświadczenia ale i możliwość realizacji długoletniego marzenia jakim było odwiedzenie tego kraju.

Robert Pytlik: Dlaczego Vulcanus? Odpowiedź na to pytanie wydaje mi się prosta. Ponieważ jest to bardzo dobry program dla studentów kierunków inżynieryjnych. Wyjazd do dalekiego i obcego nam kulturowo kraju, zdobycie doświadczenia w japońskiej firmie to bardzo kusząca perspektywa. A dlaczego akurat Japonia? Zawsze było moim marzeniem podróżowanie do dalekich krajów, więc czemu nie Japonia?

K.A.: W jaki sposób dowiedzieliście się o istnieniu Programu?

P.G.: Na trzecim roku zobaczyłem małe ogłoszenia na tablicy informacyjnej naprzeciw dziekanatu mojego wydziału. Podana była tylko nazwa programu, może jedno zdanie zachęty, nie pamiętam już dokładnie. Oraz godzina i miejsce spotkania informacyjnego, miało się odbyć następnego dnia. Akurat w tym czasie miałem „okienko” po odwołanym wykładzie. Postanowiłem pójść dowiedzieć się czegoś więcej. Ze spotkania wyszedłem już z przekonaniem że chcę wziąć udział w tym programie.

R.P.: Po powrocie z tygodniowych praktyk w Niemczech, mój kolega zażartował, że teraz może bym pojechał do Japonii, bo przeczytał on ogłoszenie na plakacie koło naszego dziekanatu. Później sam sprawdziłem ogłoszenie i tak postanowiłem zainteresować się bardziej tym programem.

K.A.: Proces aplikacyjny wydaje się być trudny i skomplikowany, jakie są wasze odczucia związane z przygotowywaniem się do poszczególnych etapów?

P.G: Odpowiedź jest prosta. Najlepiej i najrzetelniej jak tylko umiemy. Najtrudniej jest się przebić do drugiego etapu. Jest to też najbardziej stresujący okres, głównie ze względu na czekanie. W drugim etapie należy jedynie napisać list motywacyjny, jednak piszemy wtedy list do konkretnej oferty.

R.P.: To prawda proces jest długi i skomplikowany. Różnego rodzaju dokumentów jest multum, i trzeba sporo się nabiegać. Najgorsze jest to, że czasami miało się naprawdę bardzo mało czasu na wysłanie odpowiedzi. Czasami kilka razy dziennie sprawdzałem swoją pocztę email czy aby czasami nie przyszedł jakiś ważny mail i czy nie trzeba na niego odpowiedzieć na jutro. To oczywiście przesada, ale mimo to trzeba być bardzo skrupulatnym i pilnować wszystkich dokumentów oraz terminów.

K.A.: Na co waszym zdaniem należy zwrócić szczególną uwagę? Wasza recepta na sukces w Programie – czyli jak zostać stypendystą Vulcanusa?

P.G.: Przede wszystkim należy bardzo uważnie zapoznać się z wymaganiami opisanymi na stronie. Bezwzględnie trzeba się z nimi zapoznać. Ważnym czynnikiem są też wyjazdy zagraniczne i udział w programie Erasmus. Już w Japonii nasi opiekunowie przyznali, że miały one bardzo istotny wpływ na ich decyzje. Poza tym jednak reguły nie ma. Komisja zdaje się posiadać tylko sobie znane, jednak bardzo skuteczne kryteria selekcji kandydatów.

R.P.: Trudno mi powiedzieć co akurat zadecydowało w moim przypadku i jaka jest recepta na sukces. Wydaje mi się, że dobrze napisany list motywacyjny i polecający to podstawa. Bardzo ważne jest też pilnowanie wszystkich terminów. Chciałbym tutaj podziękować Pani Karolinie Andrzejewskiej za pomoc i rady. Z ogarnięciem wszystkiego samemu byłby kłopot i pewnie bym się zniechęcił. I oczywiście ważne jest też szczęście, że akurat znajdzie się firma, która szuka praktykanta w naszej specjalności i akurat nas wylosuje. Dobre oceny i jakieś wcześniejsze praktyki na pewno nie zaszkodzą.

K.A.: Japonia okiem polskiego studenta – outsider czy kosmopolita?

P.G.: Z tym bywa różnie. W Tokio przez wszechobecność obcokrajowców dominuje otwartość. Tamtejsza ludność po prostu przywykła do cudzoziemców. Inaczej jest poza centrum Japonii, w rejonach gdzie obcokrajowcy rzadko się zapuszczają. Tu dominuje nastawienie do przyjezdnych jak do obcych, ludzi z zewnątrz. Jednak by to odczuć trzeba spędzić sporo czasu w Japonii. Inaczej nie sposób odróżnić tych dwóch postaw.

R.P.: Japonia okiem polskiego studenta? Hmm, wydaje mi się że bardziej jednak kosmopolita. Szybko nawiązujemy znajomości, jesteśmy otwarci może jednak troszkę mało pewni siebie. Na pewno nie mamy powodów do obaw. Z drugiej strony Japończycy są bardzo skryci i trudno nawiązuje się z nimi znajomości – potrzeba zdecydowanie więcej czasu i wyrozumiałości w kontaktach z nimi. Trzeba podchodzić do wszystkiego z wyrozumiałością i uśmiechem na twarzy, a Japończycy na pewno odwdzięczą się nam uprzejmością i pomocą.

K.A.: Jak przebiegał Wasz staż w firmie?

P.G.: W moim przypadku bardzo spokojnie. Bardzo to sobie z resztą ceniłem. Trafiłem do AIST w Tsukubie. Miasto znane bardziej jako Science City. Moi współpracownicy w większości znali doskonale angielski co bardzo ułatwiało komunikację dotyczącą projektu. Byli też bardzo przychylni i ciekawi tego skąd pochodzę i jakim jestem człowiekiem. Przyznam, ze było to bardzo przyjemne.

R.P.: Jak przebiegał staż – mój staż przebiegał bardzo spokojnie, nie musiałem zostawać po godzinach i świetnie dogadywałem się z moim szefem. Nigdy nie miałem żadnych problemów, a szef był bardzo wyrozumiały na błędy i moje prośby o wolne :-) To jednak zależało również od szczęścia. Czasami w jednej firmie studenci mięli różne zdania na temat współpracy ze swoimi przełożonymi.

K.A.: Alternatywy spędzania czasu wolnego, a wysokość stypendium.

P.G.: Co kto lubi. Japonia to miejsce gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Jedynym ograniczeniem jest nasza własna chęć działania. Lenistwo niejednokrotnie brało górę nad chęcią ruszenia się gdzieś. Jednak gdy się już gdzieś jechało, było z czego wybierać atrakcje.

R.P.: Miałem szczęście bo moja firma była położona niedaleko Tokio, tak więc na nudę nie mogłem narzekać. Co tydzień starałem się zaplanować jakieś wyjście ze znajomymi, zwiedzanie, pójście do Onsenu albo na plażę, albo wypad w góry. Atrakcji było naprawdę sporo, a pieniądze ze stypendium były naprawdę wystarczające. Mogłem spełnić inne marzenie i pojechałem na 2 tygodnie do Chin. Ogólnie na nudę nie narzekałem, a jedynym problemem było może znalezienie czasami wolnej chwili. W Tokio żyje się szybko, i człowiek zaczyna przywykać do takiego życia, i tutaj w Polsce zaczyna się denerwować czemu autobus spóźnia się dwie minuty.

K.A.: Jakie są Wasze osobiste korzyści z uczestnictwa w Programie Vulcanus in Japan?

P.G.: Przyjaźnie i kontakty. To przede wszystkim. Stypendyści programu to bardzo silnie wyselekcjonowana grupa ludzi z całej Europy. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że w ciągu roku spędzonego w Japonii spotkałem więcej osób, z którymi chciałbym utrzymać stały kontakt, niż w ciągu ostatnich 10 lat mojego życia w Polsce.

R.P.: W pracy zdobyłem trochę doświadczenia, podszkoliłem język, nauczyłem się trochę japońskiego i po programie już raczej wiem w jakim kierunku chciałbym pójść w przyszłości. Jestem z programu bardzo zadowolony, była to naprawdę fantastyczna i niezapomniana przygoda mojego życia. Poznałem mnóstwo nowych ludzi z całego świata, i ciągle jesteśmy w kontakcie.

K.A.: Jakich rad możecie udzielić przyszłym stypendystom Programu?

P.G.: Cytując Marissę Mayer „Najważniejsze w życiu to mieć odwagę porwać się na coś, na co nie jesteśmy gotowi”. Tu działa ta sama zasada. Znajdując się w Japonii należy zacząć od podstaw budować swój światopogląd i relację ze światem. Co nie jest trudne bo poprzedni szybko runie. Praktycznie od samego początku należy się nastawić się na mobilność i otwartość w poznawaniu nowych ludzi. To wszystko.

R.P.: Rady dla kandydatów? Nie zrażajcie się trudnościami, one są tylko po to by was zniechęcić. Warto poświęcić trochę swojego czasu, bo lepszego programu dla studentów chyba nie ma. Dlatego próbujcie, i nie sądźcie, że tylko geniusze się dostają, bo naprawdę macie szansę. A przygoda w dalekiej Japonii jest warta świeczki. Powodzenia!

Serdecznie gratulujemy naszym stypendystom: Panu Przemysławowi Gacia i Robertowi Pytlikowi jak i pozostałej trójce szczęśliwców Pani Monice Grygiel, Jakubowi Rachwalskiemu, Michałowi Monit, którzy mieli okazję wyjechać do Japonii w roku akademickim 2009/2010 oraz uczestnikom programu z lat ubiegłych. Życzymy im powodzenia w karierze zawodowej i mamy nadzieję, że udział w Programie „Vulcanus in Japan” otworzy im drzwi do upragnionych firm i pozwoli na realizację swoich dalszych marzeń.

Karolina Andrzejewska
Dział Współpracy z Zagranicą

Roboty prezentowane w czasie targów RoboTech, Tokio - fot. P. Gacia
Gejsze przechadzające się po ulicach dzielnicy Gion, Kyoto - fot. P. Gacia
Widok na Torii świątyni na wyspie Miyajima - fot. P. Gacia
Widok na most wiszący Kappabashi, dolina Kamikochi - fot. P. Gacia
Park Yoyogi, Tokio - fot. P. Gacia
Dzielnica wieżowców Pudong w Szanghaju - fot. P. Gacia
Shinjuku, jedna z najbardziej ruchliwych dzielnic w Tokio i na świecie - fot. R. Pytlik
Jedyne pozostałości po wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie - fot. R. Pytlik