Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
04 luty 2023

W poszukiwaniu granic

Niełatwe pytania i trudne odpowiedzi, czyli o sytuacji na Wschodniej Ukrainie

W dwudziestą piątą rocznicę pierwszych wolnych wyborów w Polsce po 1945 roku, Wydział Humanistyczny zorganizował spotkanie z osobami, dla których dzisiaj wolność rozumiana jest zupełnie inaczej.

Do ostatniej chwili nie wiadomo było, czy uda im się przyjechać do Krakowa, ze względu na sytuację w ich mieście i całym regionie. Ostatecznie udało się i AGH gościła grupę studentów i wykładowców z Przyazowskiego Państwowego Technicznego Uniwersytetu w Mariupolu, w Obwodzie Donieckim. Wśród prelegentów spotkania byli:

– prof. Anna Siwik, Prorektor ds. Studenckich, inicjatorka trwającej już 8 lat współpracy pomiędzy AGH a PPTU w Mariupolu,

– Andrzej Iwaszko, Prezes Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego w Mariupolu, wykładowca na PPTU w Mariupolu;

– Jurij Bondarenko – wykładowca na PPTU w Mariupolu

oraz studentki PPTU, ukraińscy studenci AGH (wielu pochodzących ze wschodu Ukrainy), inni studenci i pracownicy WH AGH.

Słowo wstępne wygłosił prowadzący spotkanie mgr Maciej Myśliwiec. Wyjaśnił, iż słowo „granice” w tytule spotkania ma dwa znaczenia:

1 – granice Donieckiej Republiki Ludowej;

2 – granice przyjaźni i porozumienia ludzi na Ukrainie.

Mariupol to miasto portowe położone we wschodniej części Ukrainy w obwodzie donieckim, liczące ponad 460 tys. mieszkańców, słynne ze swoich fabryk Azowmasz, Azowstal oraz Mariupolskiego Kombinatu Metalurgicznego im. Iljicza.

Następnie głos zabrał Andrzej Iwaszko. Uzmysłowił on zebranym, iż Mariupol jest wielokulturowym miastem, w którym mieszkają ponad 123 narodowości.

Zadał pytanie: Czy Mariupol jest tak naprawdę Ukrainą? Po chwili rozważań odpowiedział: Uważam, że mentalnie to miasto rosyjskie na terenie Ukrainy z mieszkańcami, którzy zmierzają w stronę Rosji.

A. Iwaszko zaprezentował zjawisko dwóch różnych Majdanów: w Kijowie i w Doniecku, z ich różnymi priorytetami i interesami. Mówił o micie faszyzmu, który rozpowszechniają rosyjskie media; opowiedział także, kim są Banderowcy i „Prawy sektor”.

Banderowcy dla mieszkańców Wschodu Ukrainy są jak groźni bogowie: nikt ich nie widział, ale wszyscy się ich boją. Dla mieszkańców Wschodu banderowcem jest każdy człowiek mówiący po ukraińsku, który jest spoza terytorium Wschodu – odpowiedział ze śmiechem.

Mariupolscy demonstranci „Majdanu” to osoby starsze, mające sentyment do Związku Radzieckiego oraz ludzie z marginesu społeczeństwa, którzy w słowie „Rosja” robią dwa błędy oraz ofiary rosyjskiej propagandy medialnej.

Swą wypowiedź Andrzej Iwaszko zakończył prośbą o krytyczne podejście do wszystkich podawanych w mediach informacji. Nawet w pozornie najbardziej neutralnych przekazach kryje się propaganda.

W dyskusji, jaka rozgorzała po jego wystąpieniu, padło wiele komentarzy:

– Wszyscy ukazują nam (ze Wschodu i Zachodu), jak bardzo różnimy się od siebie. Więc myślę, iż żeby uniknąć wojny domowej, należy szukać nie różnic, a podobieństw. Uważam także, że jednym z rozwiązań może być wprowadzenie dwóch języków państwowych – studentka PPTU w Mariupolu.

– Oczywiście mamy skrajnie różne poglądy na to, co się dzieje, ale to nie przeszkadza nam być przyjaciółmi. Jesteśmy dorosłymi, wykształconymi ludźmi i umiemy cenić, i przyjmować punkty widzenia innych, nawet jeżeli są one sprzeczne z naszymi. Uważam, że ludzie w Mariupolu nie czują się Ukraińcami, dlatego musimy siłą trzymać ich na Ukrainie. Nie chcę, żeby ludzie ginęli daremnie, żeby ich śmierć zamieniła się w kolejne liczby w statystyce tej wojny – Alina Rewko, studentka II roku SUM Socjologii WH.

– Język ukraiński jest naprawdę rzadkością w Mariupolu. Jeżeli będziecie jechać w autobusie miejskim i zaczniecie rozmawiać po ukraińsku, wszyscy będą patrzeć na was z okrągłymi oczami, bez przesady. Moja matka jest Rosjanką, ojciec – Polakiem. Połowę swego życia spędziłem na Ukrainie Zachodniej. I dzisiaj, kiedy idąc ulicą rozmawiam z matką przez telefon po ukraińsku, to w każdym momencie oczekuję czegoś niezbyt przyjemnego ze strony mijających mnie ludzi – Andrzej Iwaszko.

– Maciej Myśliwiec: I ostatnie pytanie do osób z Mariupola: Jaki jest wasz wybór: Ukraina, Rosja czy Doniecka Republika Ludowa?

Osoby z Mariupola jednogłośnie odpowiadają: Oczywiście Ukraina! A po chwili zastanowienia dodają: …albo Doniecka Republika Ludowa, jeżeli uda się oficjalnie zrobić z niej prawdziwe państwo.

Anna Bersheda
Studentka I roku SUM Kulturoznawstwa WH AGH