Laudacja wygłoszona
przez profesora Andrzeja Materkę

12 kwietnia 2005 roku podczas uroczystości
nadania tytułu doktora honoris causa
profesorowi Ryszardowi Tadeusiewiczowi



Wasza Magnificencjo Panie Rektorze, Wysoki Senacie, Wysoka Rado, Drodzy Goście, Szanowni Państwo!

Profesor Ryszard Tadeusiewicz urodził się w Środzie Śląskiej, gdzie po II Wojnie Światowej zamieszkali Jego Rodzice, którzy byli łodzianami, pracownikami jednego z łódzkich banków. Studia wyższe na Wydziale Elektrycznym Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie ukończył z wyróżnieniem w 1971 roku. Po czterech latach otrzymał stopień doktora nauk technicznych, po następnych pięciu doktora habilitowanego. Tytuł profesora nadano Mu w wieku 39 lat. Jest erudytą nieprzeciętnie wydajnym w pracy naukowej - autorem kilkuset oryginalnych publikacji z zakresu rozpoznawania i rozumienia obrazów, rozpoznawania mowy i sygnałów akustycznych, systemów sensorycznych oraz systemów wizyjnych robotów przemysłowych.

W AGH pracuje nieprzerwanie od ukończenia studiów, od 1998 pełni funkcję rektora tej uczelni. W 1998 r. prof. Tadeusiewicz został wybrany członkiem-korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności, a w 2002 r. członkiem-korespondentem Polskiej Akademii Nauk. W latach 1990-98 był członkiem Komitetu Badań Naukowych. Jest obecnie członkiem Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych oraz Europejskiej Akademii Nauki, Sztuki i Literatury w Paryżu. Doktor honoris causa Międzynarodowego Uniwersytetu ANSTED, Narodowego Instytutu Górniczego Ukrainy, Politechniki Częstochowskiej, Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetów Technicznych w Iwano-Frankiwsku (Ukraina) i Koszycach (Słowacja).

Nad wyraz bogata biografia Pana Profesora jest krótko przedstawiona w treści zaproszenia, które Państwo otrzymali, w okolicznościowych materiałach wydanych z okazji dzisiejszej uroczystości, jest także łatwo osiągalna i rzetelnie uaktualniana w serwisie internetowym AGH. Nie zamierzam, zatem, w mojej laudacji powtarzać informacji powszechnie dostępnych, choć bez wątpienia życiorys zawodowy prof. Tadeusiewicza przyciąga uwagę i imponuje olbrzymią liczbą dokonań, na wielu polach, w wymiarze niedostępnym dla przeciętnych ludzi.

Spróbuję jedynie zwrócić uwagę Państwa na wybrane aspekty Jego osiągnięć i sposobu, w jaki oddziałuje, a raczej promieniuje, na środowisko akademickie. Będę chciał przedstawić wybrane migawki z Jego życia w perspektywie spostrzeżeń i wrażeń ze spotkań z Profesorem, w kilku różnych okolicznościach i kontekstach związanych z moją aktywnością i specjalnością naukową.

Z Jego twórczą działalnością zetknąłem się po raz pierwszy w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku. Głównym problemem badaczy w owym czasie był brak dostępu do literatury naukowej. W poszukiwaniu źródeł często wyjeżdżałem do Warszawy. Tam w księgarni PKiN znalazłem kilka wydawnictw PAN autorstwa Ryszarda Tadeusiewicza, z zakresu komputerowego modelowania organizmów żywych, m.in. rodzin pszczelich. To zestawienie, biologii i techniki, zwróciło moją uwagę na nieoczywisty wówczas fakt, że inżynier może korzystać z odkryć, których w wyniku wielu lat ewolucji dokonała natura. Naturalne rozwiązania mogą być wykorzystane do projektowania nowych użytecznych narzędzi i urządzeń oraz obmyślania nowych metod wnikliwej analizy informacji.

Tę rzadką umiejętność znajdowania związków, niewidocznych dla większości ludzi, pomiędzy pozornie odległymi od siebie zjawiskami i koncepcjami posiada Profesor Tadeusiewicz. Jego prekursorskie artykuły i książki zwróciły uwagę badaczy na nowe, interdyscyplinarne kierunki poszukiwań i dały początek całym szkołom naukowym w naszym kraju. Badania nad zachowaniem rodzin pszczelich mają współcześnie swoją kontynuację, i po 30 latach znalazły możliwości realizacji praktycznej, np. w postaci autonomicznych agentów w robotyce, czy mrówkowych algorytmów optymalizacyjnych w informatyce. Podobnie pionierskie były badania Profesora w zakresie sterowania maszyn cyfrowych głosem, automatycznego rozpoznawania sygnału mowy, rozumienia obrazów, systemów wizyjnych czasu rzeczywistego oraz sztucznych sieci neuronowych. Jego często cytowane, fundamentalne książki, np. Sygnał mowy (1988), Rozpoznawanie obrazów (1991), Sieci neuronowe (1993) są dostępne w Internecie. Mimo, iż mógłby je rozpowszechniać na rynku, udostępnił je bez żadnych opłat wszystkim zainteresowanym. Zrezygnował z własnego zysku na rzecz rozwoju wiedzy i pozyskania jak największej liczby adeptów w zakresie uprawianych przez Niego dyscyplin naukowych.

Napisał ponad 70 monografii naukowych i wiele razy wznawianych podręczników. Jest niedościgłym popularyzatorem wiedzy. Potrafi w wyjątkowo przystępny sposób przybliżać laikom trudne teorie naukowe i przekładać na język praktyki najnowsze osiągnięcia nauki. Jego wykłady, publiczne wypowiedzi, audycje radiowe i wywiady telewizyjne od lat przyciągają uwagę audytoriów - dla barwnego języka, perfekcyjnej składni, głębokich treści i subtelnych, nieoczekiwanych, inspirujących skojarzeń idei postrzeganych wcześniej jako odległe przez większość widzów i słuchaczy. Zajmuje się też publicystyką, głównie związaną z problemami nauki i szkolnictwa wyższego.

Profesora Tadeusiewicza zobaczyłem po raz pierwszy w 1987 r. w Krakowie. Był głównym organizatorem VII Krajowej Konferencji Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej. Wspaniała konferencja, bardzo interesujące, inspirujące referaty, wiele doniesień o pracach nielicznych laboratoriów wyposażonych w tzw. maszyny cyfrowe. Jednak równie duże wrażenie zrobiło przemówienie Profesora, wygłoszone na spotkaniu wszystkich uczestników w wyjątkowej, podziemnej scenerii sali recepcyjnej Kopalni Soli w Wieliczce. Mówca nawiązał do postaci Kota z Alicji w Krainie Czarów Lewisa Carrolla, który był jednym z przewodników Alicji po Krainie. Kot ten gwałtownie pojawiał się i znikał w niespodziewanych chwilach, co bardzo denerwowało Alicję. Zwróciła mu na to uwagę i Kot zniknął powoli, poczynając od ogona, aż pozostał po nim tylko szeroki uśmiech, który trwał jeszcze jakiś czas. Profesor Tadeusiewicz powiedział, że jest szczęśliwy, iż mógł być gospodarzem - przewodnikiem po krakowskiej konferencji. Chciałby bardzo, by po jej zakończeniu w pamięci uczestników pozostał jego przyjazny uśmiech podkreślający radość z tego spotkania, która po-winna trwać i dawać wsparcie w dalszej pracy po zakończeniu kongresu.

To odniesienie, nawiązanie do całkiem nieoczekiwanego aspektu relacji między uczestnikami spotkań naukowych, do dziś dzień tkwi w mojej pamięci. Zrozumiałem wówczas, że równie ważną jak dyskusje merytoryczne sprawą jest wzajemnie przyjazne podejście badaczy do siebie, szczególnie mistrzów do ich uczniów. Jako uczeni musimy poddawać się krytyce. Bez krytyki nie ma rzetelnej oceny naszej pracy, należycie wnikliwej dyskusji i postępów w odkrywaniu prawdy. Konsekwencją tego faktu jest stres, który nam towarzyszy, bowiem nikt nie lubi być krytykowany. Wzajemna życzliwość jest wielkim, potrzebnym wsparciem, które pomaga ten stres przełamać. Wielu z nas, łodzian, miało szczęście ujrzeć przyjazny, szeroki uśmiech Profesora Tadeusiewicza, który raz ujrzany, pozo-staje na zawsze.

Współpraca Profesora Tadeusiewicza z Politechniką Łódzką trwa od ponad dwudziestu lat i obejmuje wiele przedsięwzięć w zakresie pionierskich specjalności naukowych, podejmowanych wspólnie z pracownikami Instytutu Elektroniki, Instytutu Informatyki oraz Katedry Informatyki Stosowanej. Był wielokrotnie recenzentem rozpraw doktorskich i habilitacyjnych pracowników Politechniki Łódzkiej. Jego niezawodny, aktywny udział w publicznych obronach rozpraw doktorskich i kolokwiach habilitacyjnych był wielkim przeżyciem i inspiracją dla kilku pokoleń pracowników nauki. Wiele z tych osób osiągnęło wysokie akademickie stanowiska i ma okazję wyrazić swą radość z dzisiejszej uroczystości.

Profesor Ryszard Tadeusiewicz wywarł olbrzymi wpływ na rozwój kadry naukowej w całym kraju. Wypromował łącznie 50 doktorów (w AGH, Akademii Ekonomicznej i Akademii Medycznej), recenzował 169 rozpraw doktorskich i 74 rozprawy habilitacyjne, opiniował 62 wnioski o nadanie tytułu profesora, cztery o nadanie tytułu doktora honoris causa, w tym laudację na cześć Ojca Świętego Jana Pawła II.

Rozwój badań naukowych, integracja środowiska wokół nowych kierunków badań naukowych była i jest misją Profesora Tadeusiewicza, którą pełni z wielką pasją i skutecznością. Na początku lat 90-tych XX wieku wyjechałem na kilka lat do Australii. Choć w tamtejszych kategoriach osiągnąłem po kilku latach sukces (miałem dość wysokie stanowisko na uniwersytecie Monasha), podstawowym problemem moim i mojej rodziny była decyzja: pozostać za oceanem, czy wrócić do kraju? Otrzymałem wówczas, pośrednią drogą, adresowany do mnie list od Profesora Tadeusiewicza. Nie znał mnie osobiście, ale przeczytał moją książkę na temat komputerowej analizy obrazów. Wyraził uznanie dla tego dzieła oraz zdziwienie, iż nie spotykam się z innymi uczonymi i nie biorę udziału w życiu naukowym. Zapraszał przy okazji na jedną z organizowanych w kraju konferencji. List dotarł do mnie już po tej konferencji i nigdy na niego nie odpowiedziałem - nie dojrzałem wówczas do szerszej dyskusji emigracyjnych dylematów. List ten wpłynął jednak znacząco na moją decyzję o powrocie. Zrozumiałem, że nie tylko jest po co wracać (Polska stawała się na powrót częścią światowej wspólnoty i pojawiły się perspektywy rozwoju demokracji oraz gospodarki), ale i do kogo wracać, że są ludzie którym bezinteresownie zależy na rozwoju nauki. Bardzo Ci, Ryśku, za ten list dziękuję! Dziękuję Ci w imieniu swoim oraz olbrzymiej rzeszy naszych młodszych i starszych kolegów, których pozyskałeś dla nauki, których przyciągnąłeś perspektywą ciekawych zadań i problemów, życzliwością, osobistą zachętą, zaangażowaniem, pogodą i przyjaźnią oraz wieloma innymi, sobie tylko znanymi metodami, które w magiczny sposób grupują nas dla realizacji i rozwijania Twoich pomysłów.

Szanowni Państwo, tak oto przedstawiam Państwu Kandydata do tytułu doktora honoris causa Politechniki Łódzkiej, profesora Ryszarda Tadeusiewicza:

Laudacja wygłoszona przez profesora
Andrzeja Materkę, 12 kwietnia 2005 roku
podczas uroczystości nadania tytułu doktora honoris causa
profesorowi Ryszardowi Tadeusiewiczowi.
PLIK W FORMACIE PDF


Uroczystość nadania godności doktora honoris causa Politechniki Łódzkiej dla JM Rektora AGH prof. Ryszarda Tadeusiewicza 12 kwietnia 2005 r.


BIP AGH