Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
29 maj 2022
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Media o AGH
23 styczeń 2012

Robonogi nauczą dzieci chodzić
Gazeta Wyborcza – Kraków 01.12.2011

Krakowski absolwent AGH opracował niewielkiego i konkurencyjnego cenowo robota rehabilitującego dla dzieci z porażeniem mózgowym. Zapowiada też prace nad następnymi rozwiązaniami do rehabilitacji. Grzegorz Piątek, absolwent Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki AGH, ma na swoim koncie wiele robotów, w tym kroczące, jeżdżące, a nawet skaczące. Jednak myśl o stworzeniu urządzenia rehabilitacyjnego nie pojawiła się od razu. – W ramach pracy dyplomowej chciałem spróbować skonstruować robota z rodzaju egzoszkieletu, czyli konstrukcji zewnętrznej, zwielokrotniającej siłę ludzkich mięśni. W tym czasie dostałem e-mail od kolegi z pracy z prośbą o przekazanie procentu podatku na rzecz dwóch chłopców z porażeniem mózgowym. Myśl o nich nie dawała mi spokoju. Wtedy pomyślałem: „A może pomógłby im robot” – mówi Piątek. Jak tłumaczy konstruktor, dzieci cierpiące na porażenie mózgowe nie są w stanie same utrzymać równowagi, ponieważ ich mięśnie nóg są silnie napięte, a stopy opierają się wyłącznie na palcach. Co więcej, nie mają wykształconego w mózgu wzorca chodu, który u zdrowych dzieci utrwala się ok. siódmego roku życia i przez całe życie pozostaje niezmienny. Ich rehabilitacja przy użyciu urządzeń odbywa się zazwyczaj w gabinetach, bo dostępne na rynku urządzenia do rehabilitacji zajmują dużo miejsca, w dodatku kosztują ok. miliona złotych. Ze wszystkich pomysłów konstruktora najbardziej trafne okazało się więc urządzenie, które byłoby małe, dostępne cenowo i pozwoliłoby nauczyć dzieci poprawnego chodu, jednocześnie napędzając ich mięśnie. Podczas rehabilitacji z użyciem robota dziecko utrzymywane jest w pionie dzięki uprzęży zawieszonej wewnątrz konstrukcji i wspartej na stelażu, podczas gdy nogi ćwiczą w specjalnych mechanicznych prowadnicach sterowanych za pomocą programu komputerowego naśladującego chód. – Stelaż rehabilitujący nogi jest napędzany w biodrach, kolanach i kostkach, czego jak dotychczas nie mają żadne inne urządzenia. Może odtworzyć ruch lekkiego przysiadu, wymachów i rowerka. Co więcej, można wydłużać go, dopasowując do wzrostu chłopców jeszcze przez kilka lat – tłumaczy konstruktor. Całość jest sterowana za pomocą programów uruchamianych z ekranu dotykowego pulpitu umieszczonego w tylnej części robota. Piątek ma kolejne pomysły na usprawnienie robota, tym razem dedykowane starszym dzieciom i uatrakcyjniające ćwiczenia. Zapowiada też opracowanie o wiele bardziej zaawansowanego robota przeznaczonego do rehabilitacji różnorodnych schorzeń.

Naukowcy z AGH
pomogą lekarzom zwalczyć raka
Dziennik Polski 02.12.2011

Czy rozwój nowotworu można prognozować tak jak pogodę? Naukowcy z AGH twierdzą, że tak. Opracowują system informatyczny, który będzie pomocny dla lekarzy i producentów leków. U pacjenta zostaje wykryta choroba nowotworowa. Zdjęcie fragmentu tkanki nowotworowej przenosi się do komputera. Obraz jest daną wejściową do specjalnego programu informatycznego. Lekarz wciska „enter” i program zaczyna wyliczać różne parametry, mierzyć, szacować – przewiduje, jak nowotwór zachowa się w przyszłości, np. po podaniu dawki leku. Brzmi nieprawdopodobnie? Nie dla badaczy z Katedry Informatyki Akademii Górniczo-Hutniczej, którzy twierdzą, że wirtualne symulacje rozwoju raka to tylko kwestia czasu. – Informatyka daje obecnie mnóstwo możliwości, dzięki czemu w bardzo krótkim czasie można dokonać analizy wielu danych, dokonać obliczeń, o których nie mogliśmy śnić jeszcze pięć lat temu. Dlatego tylko kwestią czasu jest ścisłe powiązanie modelowania i symulacji komputerowej z rozwiązywaniem najtrudniejszych problemów biologii i medycyny – mówi prof. Witold Dzwinel z Katedry Informatyki AGH. Prof. Dzwinel wspólnie z dr. Rafałem Wcisłą jest twórcą projektu i koordynuje prace kilkuosobowego zespołu naukowego. Naukowcy stworzyli model komputerowy, odtwarzający proces wzrostu guza nowotworowego bez i w obecności procesu angiogenezy, czyli rozrostu układu krwionośnego zasilającego guz tlenem i innymi substancjami odżywczymi.

Wirtualne symulacje,
przełom w terapii nowotworów
Onet.pl 02.12.2011

Naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej pomogą lekarzom zwalczyć raka. Wykonane w Krakowie wirtualne symulacje mogą zrewolucjonizować terapię nowotworów. Badacze z Katedry Informatyki AGH twierdzą, że wirtualne symulacje rozwoju raka to tylko kwestia czasu i opracowują system informatyczny, który będzie pomocny dla lekarzy i producentów leków. Specjalny program informatyczny na podstawie zdjęcia fragmentu tkanki nowotworowej ma wyliczać różne parametry oraz przewidywać jak rak zachowa się w przyszłości np. po podaniu określonej dawki leku. Jak podkreśla prof. Witold Dzwinel z AGH, dzisiejsza informatyka stwarza możliwości, o których nie mogliśmy śnić jeszcze kilka lat temu. – Dlatego tylko kwestią czasu jest ścisłe powiązanie modelowania i symulacji komputerowej z rozwiązywaniem najtrudniejszych problemów biologii i medycyny – mówi. Projektem AGH interesują się już polscy i zagraniczni lekarze. Uczelnia współpracuje m.in. z amerykańskimi uniwersytetami w Minnesocie i Colorado. Naukowcy wraz z kolegami z USA starają się też o duży grant z Narodowego Instytutu Zdrowia w Stanach Zjednoczonych.

Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie świętowała Barbórkę
radiokrakow.pl 04.12.2011

Ulicami miasta przemaszerowały władze uczelni, studenci i pracownicy najstarszego wydziału Akademii – Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii. „To jedna z najważniejszych uczelnianych tradycji – chcemy podziękować świętej Barbarze za opiekę. To ona zapewnia nam bezpieczeństwo, a na naszej uczelni pozwala górnikom lepiej uczyć. To święto obchodzimy od kilkudziesięciu lat i jest to jedno ze statutowych świąt AGH obok święta hutniczego” – mówi Prorektor do spraw Ogólnych AGH prof. Tadeusz Słomka. Przemarsz zakończył się w kolegiacie Świętej Anny, gdzie odbyła się barbórkowa msza święta dla wszystkich górników z województwa małopolskiego. W ramach tegorocznych obchodów barbórkowych 9 grudnia odbędzie się uroczyste posiedzenie senatu AGH. Po jego zakończeniu nastąpi „tradycyjny skok przez skórę” – to symboliczne pasowanie na górnika studentów pierwszego roku kierunku Górnictwo i Geologia.

Nowe boisko piłkarskie na miasteczku AGH
krakow.gazeta.pl 07.12.2011

Oddane dziś do użytku na miasteczku AGH boisko umożliwia grę praktycznie przez cały rok. Jest oświetlone i wyposażone w sztuczną nawierzchnię. By z niego skorzystać, studenci muszą wcześniej dokonać rezerwacji obiektu w systemie elektronicznym. Nowe boisko ma 67 × 40 metrów, ale można je też podzielić na dwa mniejsze pola do gry. Wyposażone w sztuczną nawierzchnię, oświetlone i ogrodzone boisko znajduje się w sercu studenckiego osiedla. Mieszkańcy miasteczka mogą korzystać z obiektu codziennie w godzinach od 7.30 do 22.30. Muszą jednak wcześniej dokonać rezerwacji w systemie elektronicznym. W uroczystym otwarciu obiektu wzięli udział rektor AGH prof. Antoni Tajduś, władze miasteczka, a także przedstawiciele krakowskich piłkarskich drużyn. Po uroczystości zaplanowano pokazowy mecz inauguracyjny. Podczas 15-minutowego pojedynku piłkarskiego zaprezentuje się sześciu zawodników AZS AGH i ekipa Wisły Kraków, występująca w Młodej Ekstraklasie.

Wynalazek polskich naukowców
da świetny zysk kopalni
Dziennik.pl 08.12.2011

Nawet milion złotych rocznie może zyskać kopalnia „Piast” w Bieruniu dzięki zastosowaniu wynalazku naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Urządzenie sprawia, że część traktowanego dotąd jako odpad mułu węglowego można z zyskiem sprzedać. Przedstawiciele Akademii oraz Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia, podkreślają, że współfinansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przedsięwzięcie to dobry przykład wdrożenia pomysłu naukowców do praktyki górniczej. „Wydajność urządzenia sięga ok. 75 tys. ton rocznie, a cena tony uzyskanego dzięki niemu granulatu to ok. 10–13 zł za tonę. Może to oznaczać prawie milion złotych dodatkowych przychodów” – wyjaśnił rzecznik Kompanii, Zbigniew Madej. Przedstawiciele firmy podkreślają, że choć w skali działania tej jednej z największych polskich kopalń milion nie jest znaczącą wielkością, jest to jednak kwota nie do pogardzenia; szczególnie w sytuacji, gdy pochodzi ze sprzedaży produktu, który dotąd – jako odpad – nie przynosił żadnego dochodu. Urządzenie przerabia na granulat muły z procesów wzbogacania węgla w zakładzie przeróbczym. W wyniku płukania drobinki węgla pozostają w wodzie, tworząc bardzo zawilgocony, niskokaloryczny muł. Jego suszenie jest trudne i kosztowne, dlatego nieopłacalne. Surowy muł ma nie tylko niską wartość opałową, ale sprawia też kłopoty w transporcie, wyładunku i procesie spalania. Wynalazek naukowców z AGH pozwala na skuteczne rozbicie brył mułu, wysuszenie chemikaliami i wymieszanie go z dodatkami – w efekcie powstają grudki, które można sprzedać np. z innymi, bardziej kalorycznymi gatunkami węgla. Według Madeja, w ten sposób z odpadów można odzyskać nawet połowę mułu. Wynalazek powstał pod kierunkiem prof. Antoniego Kalukiewicza z krakowskiej AGH, a jego wykonawcą był dr Jacek Feliks z tej uczelni. Urządzenie wymyślono w Katedrze Maszyn Górniczych, Przeróbczych i Transportowych na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Robotyki Akademii.

Studenci błysną przed szefem
Gazeta Wyborcza 13.12.2011

To, że oprócz dyplomu liczą się studenckie praktyki czy staże, podkreślają od wielu lat pracodawcy. Uniwersytet Wrocławski jeszcze tylko w grudniu ma kursy dla studentów ostatnich roczników i tych, którzy obronili się nie więcej niż pół roku temu. Do wyboru m.in. zajęcia z autoprezentacji, pracy w zespole, komunikacji podczas rekrutacji. – Uczymy, jak najlepiej sprzedać siebie i wiedzę w trakcie rozmowy z ewentualnym pracodawcą – mówi Dominika Buczkowska, kierownik Biura Karier UWr. – Pokazujemy, na co specjaliści od rekrutacji zwracają uwagę. Uniwersytet Gdański także sięgnął do unijnej kasy – na program „Kształcimy profesjonalistów”. Co miesiąc uczelnia organizuje serię spotkań ze specjalistami prawa pracy, doradztwa zawodowego, uczy, jak założyć firmę. Za to przyszli absolwenci Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na studiach mają tzw. wyjazdy studyjne do kopalni. – To dla studentów górnictwa okazja na poznanie przyszłych miejsc pracy i ludzi, którzy tam pracują – mówi Monika Korbiel, koordynatorka projektu „Fabryka inżynierów” w AGH. – Nie ma lepszego sposobu na zdobycie ciekawej pracy niż bezpośredni kontakt z potencjalnym pracodawcą. „Fabryka” to kilkanaście form wspierania studentów, które mają zaprocentować w kontaktach z pracodawcami. Biorą w nich udział też studenci Wydziału Humanistycznego AGH. Np. młodzi kulturoznawcy jeżdżą na obozy badawcze na Kresy. – „Fabryka” ma działać do 2013 roku. Wydamy na to ok. 11,5 mln zl z UE – podkreśla Korbiel.

Podwodny skarb za 130 mld dolarów.
Polska działka na Pacyfiku
Gazeta.pl 20.12.2011

Ma powierzchnię jednej czwartej naszego kraju i kryje złoża warte ponad 130 miliardów dolarów. Mało kto wie, że należy do Polski. A chodzi o... działkę na Pacyfiku. Działka, nasz spadek po RWPG, leży tysiąc mil na zachód od wybrzeża Meksyku. Ma powierzchnię 75 tysięcy km2. Mamy ją od 20 lat. Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, blok państw wschodnich, zaangażował się w badania na dnie Pacyfiku. Po rozpadzie RWPG w 1991, kraje, które brały udział w ówczesnym projekcie, otrzymały w dzierżawę „działki”. Mamy plan badań, ale do tej pory na dno naszej działki nie dotarliśmy. – Co prawda pływać potrafimy, ale te kilometry morskiej głębi nie są wcale proste do pokonania – tłumaczy dziekan wydziału górnictwa Akademii Górniczo-Hutniczej prof. Piotr Czaja. – Na pewno jest czego szukać i co eksploatować, tylko nie wiemy jeszcze jak – przyznaje. Ten biznes może okazać się bardzo opłacalny. Na dnie oceanu są złoża rud metali, których wartość szacuje się na ponad 130 miliardów dolarów. – To są takie „buły”, które leżą obok siebie i pokrywają powierzchnię wielkości np. województwa – tłumaczy Tomasz Abramowski dyrektor organizacji Interoceanmetal, która w imieniu Polski zarządza działką. – Te „buły” zawierają metale w porównywalnej ilości ze złożami lądowymi, rudami interesuje się nie tylko Europa, ale i Daleki Wschód. Problemem jest tylko to, jak je wydobyć. Na takiej głębokości nie mogą pracować ludzie. To zadanie dla robotów sterowanych z powierzchni. – Coś na kształt odkurzacza, który jeździ po dnie, zbiera ten materiał, transportuje go do rurociągu i za pomocą sprężonego powietrza może wydobywać je na powierzchnię – opisuje dziekan Czaja. Maszyny musiałby być zainstalowane na platformach na oceanie. Takie platformy to małe miasteczka usytuowane z chirurgiczną precyzją nad wydobywanymi złożami. Potrzeba także wykwalifikowanych specjalistów. Przymiarki już są. W tym roku na Akademia Morska na kierunku nawigacja otworzyła specjalność górnictwo morskie. Przyszłych górników morskich będą też kształcić naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Pierwsi absolwenci za 4 lata. – Są państwa, które już wydobywają złoża z płytszych szelfów oceanicznych – przyznaje dziekan Czaja – w Polsce, jak dotąd, wydobywa się kruszywa z dna jezior. Wszystko przed nami.

Sukces naukowców nadzieją
dla osób po udarze
Polskieradio.pl 23.12.2011

System REHAB opracowany przez krakowskich naukowców jest nadzieją na powrót do zdrowia dla pacjentów po udarze mózgu. Udar to trzecia przyczyna największej ilości zgonów na świecie. Jeżeli choremu uda się przeżyć, dotyka go niepełnosprawność i potrzebna jest rehabilitacja. Po udarze około 40 procent osób ma problemy z poruszaniem się, zapamiętywaniem faktów i nie może funkcjonować bez pomocy innych. Konieczna jest rehabilitacja. – Praca z takimi osobami, ich rehabilitacja wymaga powtarzania nazw wszystkich przedmiotów, tłumaczenia do czego, co służy – podkreśla Wojciech Kotyba, którego ojciec jest 5 miesięcy po udarze. Nowy sposób ćwiczeń przy komputerze opracowany przez profesorów Jacka Kitowskiego z katedry informatyki AGH i Janusza Otwinowskiego z Collegium Medicum UJ przyspiesza powrót do do zdrowia o około 20 procent. – Nowy sposób polega na wykonywaniu ćwiczeń z wykorzystaniem interfejsu graficznego podobnego do przeglądarki internetowej. Każde z ćwiczeń jest zaplanowane w ten sposób, aby leczyć cały zbiór przypadłości – podkreślają naukowcy. System wykorzystywany jest on obecnie w Zakładzie Rehabilitacji Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Być może trafi też na inne odziały w Polsce i do domów chorych, bo system działa również poza ośrodkami rehabilitacji. Budowa systemu REHAB była finansowa ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Bartosz Dembiński
Rzecznik Prasowy AGH