Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
29 listopad 2022
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Media o AGH
06 grudzień 2011

AGH jak wzorzec
Dziennik Polski 5.10.2011

Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie zainaugurowała wczoraj swój 93. rok akademicki. Uroczystości rozpoczęła msza św. w kolegiacie akademickiej św. Anny oraz tradycyjny przemarsz senatu, pracowników i studentów przez uczelniany kampus do auli w budynku głównym. Na inaugurację przybyli przedstawiciele władz regionu i województwa rektorzy krakowskich uczelni, posłowie, senatorowie, przedstawiciele przemysłu i przyjaciele akademii. Przemówienie inauguracyjne wygłosił rektor AGH prof. Antoni Tajduś, który przedstawił obecną sytuację i dorobek uczelni. O przyjęcie na studia starało się w tym roku ponad 40 tys. kandydatów, którym AGH oferowało studia na 51 kierunkach 200 specjalnościach, blisko 100 kursów na studiach podyplomowych oraz studia doktoranckie w 18 dyscyplinach naukowych, a także 13 kierunków prowadzonych w całości w języku angielskim. – Od kilku lat prowadzimy szeroko zakrojone badania losów naszych absolwentów. Z satysfakcją muszę powiedzieć, że blisko 90 proc. z nich znajduje pracę zawodową nie później niż trzy miesiące od momentu ukończenia studiów. Marka AGH pomaga młodym ludziom znaleźć pracę – podkreślał rektor Tajduś. AGH należy do niewielu uczelni, które ponad 50 proc. przychodów wypracowują własnymi siłami. W trakcie realizacji jest 12 uczelnianych inwestycji, w tym trzy największe budowy ostatnich lat: Centrum Informatyki, Centrum Ceramiki oraz Akademickie Centrum Materiałów i Nanotechnologii. W przygotowaniu znajduje się kolejnych 26 inwestycji.

Student Ministrem Gospodarki
Polska-Dziennik Zachodni 6.10.2011

Po raz kolejny okazuje się, że studia w Akademii Górniczo--Hutniczej są przepustką do kariery. Przemysław Kośmider, student V roku telekomunikacji na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Elektroniki AGH, przez jeden dzień był ministrem gospodarki. 30 września sprawował obowiązki wraz z urzędującym szefem resortu Waldemarem Pawlakiem. To niecodzienne wyróżnienie był nagrodą za zwycięstwo w konkursie na esej „Co bym zrobił jako minister gospodarki”. Jak zgodnie stwierdziła komisja, konkursu, wyróżniona praca jest dobrze osadzona w realiach społeczno-gospodarczych Polski i zawiera najbardziej interesujące propozycje przyszłych działań szefa resortu. W trakcie wspólnego dnia pracy z Waldemarem Pawlakiem student AGH spotkał się z mediami w siedzibie ministerstwa, wziął udział w inauguracji roku akademickiego na Politechnice Warszawskiej i uczestniczył w konferencji inaugurującej Markę Polskiej Gospodarki.

Gaz łupkowy ściąga do AGH
Polska-Gazeta Krakowska 6.10.2011

Dzięki doniesieniom o gazie łupkowym w Polsce, rozchwytywani są absolwenci wydziału wiertnictwa AGH. – To kolejny przykład, jak dynamiczny jest rynek pracy – mówi prof. Jerzy Lis, prorektor ds. współpracy i rozwoju.

Z badań AGH wynika, że już po 6 miesiącach od ukończenia studiów zatrudnionych było aż 94 proc. studentów metalurgii. Na drugim miejscu znalazła się elektrotechnika i informatyka stosowana. Różnica jest niewielka – w obu przypadkach zatrudnienie wynosi 93 proc. – Cieszy nas, że metalurgia i elektrotechnika przetrzymała kryzys i znów wróciła na mocną pozycję – ocenia prof. Zbigniew Kąkol, prorektor ds. kształcenia na AGH. Wśród specjalności, których absolwenci znajdują pracę najszybciej, króluje ciągle informatyka. 79 proc. absolwentów zostało zatrudnionych w ciągu miesiąca. Na drugim miejscu są osoby, które ukończyły geodezję i kartografię. – Informatycy i geodeci bardzo chętnie zakładają własne firmy. To dodatkowo polepsza ich sytuację w naszych statystykach – zauważa Grażyna Śliwińska z Ośrodka Monitorowania Kadry Zawodowej w Centrum Karier AGH. Według badań AGH, najlepiej opłacanymi branżami są informatyka, inżynieria materiałowa i wiertnictwo. Większość absolwentów AGH pracuje na terenie Małopolski. Prawie 60 proc. w Krakowie. – Nasi studenci niechętnie stąd wyjeżdżają. To zmusza inwestorów, by rozwijali biznes w Małopolsce – zauważa Kąkol.

Naukowcy z Krakowa
stworzyli matrycę dla niewidomych
PAP – Naukawpolsce.pl 14.10.2011

Czy niewidomy może poczuć kolor albo kształt? Okazuje się, że tak. Dzięki matrycy termicznej zbudowanej przez naukowców z Krakowa figury geometryczne nabiorą określonej temperatury i staną się odczuwalne dla osób niewidzących. „Jesteśmy pionierami w tej dziedzinie. Czegoś takiego na świecie jeszcze nie było” – zapewnił w rozmowie z PAP twórca matrycy prof. Andrzej Kos z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Opracowana przez Polaków matryca termiczna przypomina skrzynkę wielkości kartki papieru i grubości 5–6 cm. Ma gładką powierzchnię, co odróżnia ją od klasycznych urządzeń do odczytywania alfabetu Braille’a. Urządzenie przygotowano przede wszystkim do celów dydaktycznych. Jest ono uzupełnieniem znanych już możliwości przekazywania tekstu przy pomocy klasycznego wypukłego alfabetu Braille’a. „Widzący nauczyciel rysuje jakiś przedmiot na ekranie komputera i wykonany przez niego ruch myszą jest zamieniany na kształt np. okręgu. Obrazek okręgu z ekranu zostanie przełożony na punkty termiczne umieszczone na matrycy. W ten sposób wszystko, co nauczyciel narysuje na ekranie zostanie w sposób termiczny odzwierciedlone na matrycy” – opisał profesor. „Punkciki cieplne, które znajdują się tuż pod jej powierzchnią generują zróżnicowaną temperaturę. Mogą być chłodne, zupełnie jak przedmiot wyjęty z lodówki, mając od kilku stopni Celsjusza aż do 48–52 stopni” – wyjaśnił. Krakowscy naukowcy wykonali już szereg prób i testów z udziałem niewidomych. „Jesteśmy pionierami w tej dziedzinie. Na świecie czegoś takiego nie było, dlatego musieliśmy ustalić, jakiej wielkości mają być punkty termiczne, jaka powinna być ich temperatura, jak szybko obraz termiczny może się zmieniać, ile czasu potrzebujemy na odczytanie” – wyjaśnił naukowiec. Prototyp urządzenia testują teraz osoby niewidome mieszkające w Krakowie. „Ocena – nawet najbardziej krytycznych i sceptycznych pedagogów – jest pozytywna” – podkreślił rozmówca PAP.

Dobra uczelnia = dobra praca
Gazeta Wyborcza – Praca 17.10.2011

Jeśli chodzi o początki kariery zawodowej, na tle Europy nie wypadamy najlepiej. Tylko 28 proc. młodych Polaków szuka zajęcia przed obroną dyplomu. Dla porównania: w Niemczech i we Francji to ponad 30 proc., w Finlandii i Wielkiej Brytanii – 43 proc., a w Szwajcarii i Norwegii – prawie 60 proc. Mniej zaradni od Polaków są Estończycy, Litwini, Czesi i Włosi. Na takim tle zaczynają pojawiać się szkoły, których renoma u pracodawców rośnie z roku na rok. Politechnika Warszawska, SGH, SGGW, AGH. O młodych po tych uczelniach pracodawcy upominają się coraz częściej. Adam, absolwent wiertnictwa na krakowskiej AGH, zaczynał pracę w firmie energetycznej jeszcze na studiach, bo sprawdził się na stażu. Przez ostatnie trzy lata pracował za granicą. – Wyjeżdżałem na kontrakty m.in. do Indii, Egiptu, Maroka. Pracowałem po trzy miesiące, kolejne dwa spędzałem w domu. Kilka miesięcy temu zatrudniła mnie firma szukająca gazu łupkowego na Pomorzu. Zaproponowali mi wyższe zarobki – mówi Adam. W maju zgłosił się po niego kolejny pracodawca, amerykańska firma wiertnicza. O zarobkach mówi: wypłata będzie pięciocyfrowa.

Akademia Górniczo-Hutnicza od kilku lat sprawdza losy swoich absolwentów. Według najnowszego badania z października 2011 roku prawie 80 proc. absolwentów ma pracę, w dodatku na etat, prawie połowa po studiach miała więcej niż jedną ofertę zatrudnienia, a co dziesiąty w pierwszej pracy zarabiał więcej niż 4,5 tys. zł brutto. Studenci kończący informatykę czy geodezję i kartografię praktycznie mają pracę zapewnioną. Z badań AGH wynika też, że jedynie co dziesiąty absolwent podejmuje się zajęcia mijającego się z tym, czego nauczył się w murach uczelni, prawie 80 proc. absolwentów AGH znajduje pracę niemal w miesiąc od obrony. Dla porównania – na Uniwersytecie Jagiellońskim pół roku po obronie pracę ma niespełna trzy czwarte młodych ludzi. Dobry start „technicznych” nie dziwi prof. Jerzego Lisa z AGH, prorektora ds. rozwoju uczelni. – Szybko reagujemy na potrzeby rynku, współpracujemy z koncernami, które zatrudniają naszych studentów jeszcze w trakcie nauki, na zajęcia sprowadzamy praktyków. To daje dobre efekty – podkreśla prof. Lis. – Co roku otwieramy kilka nowych kierunków i specjalności – przypomina prof. Antoni Tajduś, rektor AGH. – Poza tym mamy ten atut, że kształcimy na kierunkach, których nie ma na innych uczelniach, jak ceramika czy odlewnictwo. A zapotrzebowanie na młodych specjalistów posiadających takie umiejętności jest ogromne.

Polacy blogują z najlepszej uczelni świata
Polskieradio.pl 19.10.2011

Na staż wyjechało łącznie 40 polskich badaczy i menadżerów innowacyjności. Wybrano ich w ramach pilotażowej edycji projektu „Top 500 Innovators – Science, Management, Commercialization”, ogłoszonej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W swoim założeniu program stażowo-szkoleniowy „Top 500 Innovators”, ma podnieść kwalifikacje polskich kadr sfery B+R (badań i rozwoju) w zakresie współpracy z gospodarką, zarządzania badaniami naukowymi oraz komercjalizacji ich wyników. Jak poinformowało MNiSW do rozstrzygniętej właśnie edycji projektu zgłosiło się 280 kandydatów. Reprezentantami AGH w pilotażowej edycji programu są: mgr inż. Weronika T. Adrian z Katedry Automatyki, dr inż. Sławomir Gruszczyński z Katedry Elektroniki, mgr inż. Eliasz Kańtoch z Katedry Automatyki oraz dr inż. Daniel Prusak z Katedry Robotyki i Mechatroniki. Zapraszamy do codziennego śledzenia relacji naukowców z pobytu i szkoleń na Stanford University pod adresem: http://zaghnastanford.blogspot.com/

Facebook szuka kadr w Krakowie
Rp.pl 24.10.2011

W najbliższą środę przedstawiciele portalu społecznościowego Facebook będą szukać współpracowników i stażystów wśród studentów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Pracujący na co dzień w amerykańskim Palo Alto (Kalifornia) reprezentanci firmy przeprowadzą specjalny test, a na podstawie jego wyników wybiorą kandydatów na staż w Facebooku. Studenci Akademii dowiedzą się także podczas spotkania, z jakimi problemami stykają się pracownicy portalu i jak sprostać oczekiwaniom 800 milionów użytkowników z całego świata. Absolwent AGH, Krzysztof Magiera, spędził trzy miesiące na praktyce w Palo Alto i dostał ofertę pracy dla Facebooka. – Zachęcam informatyków do udziału w takim teście. To szansa na ciekawą przygodę, a może i stałe zajęcie – mówi, choć sam nie podjął jeszcze decyzji, czy wyjedzie za ocean na dłużej. O chętnych do wzięcia udziału w teście nie będzie trudno, bo – jak powiedział „Rz” Bartosz Dembiński, rzecznik AGH, gdy informacja o środowej rekrutacji pojawiła się na Facebooku, bardzo szybko zainteresowało się nią ok. 100 osób, potencjalnych uczestników egzaminu.

Wojskowy pojazd naukowców z AGH
Polska-Gazeta Krakowska 28.10.2011

Może jechać nawet do 100 km na godzinę, umie pływać, poruszać się w trudnym terenie i świetnie radzi sobie w jeździe przez zaśnieżone drogi, choć waży do 25 ton. Może też poruszać się bez załogi, sterowany zdalnie. To najnowsze dzieło naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. To oni skonstruowali „wojskową platformę gąsienicową”, która posłuży naszej armii. Praca nad prototypem trwała trzy lata. Naukowcy działali w ramach konsorcjum, któremu przewodniczyła Politechnika Śląska. Na przełomie 2010 i 2011 roku pojazd przechodził testy na poligonie w Stalowej Woli. Kolejne testy były już w Gliwicach pod okiem przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej. Skonstruowany przez naukowców pojazd wzbudził ogromne zainteresowanie na całym świecie. Podobne mają jedynie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, ale ponieważ to pojazdy wojskowe, krakowscy naukowcy nie mogli korzystać z tych zagranicznych patentów. – Musieliśmy poszukać własnych rozwiązań – mówi dr Andrzej Jurkiewicz z AGH. Trzeba było skonstruować pojazd gąsienicowy, który będzie się swobodnie poruszać w każdym terenie. Niezbędne było nowoczesne zawieszenie. Do tego nie można było zwiększyć masy pojazdu, ponieważ wtedy nie mógłby pływać. Koszt polskiego prototypu to kilkanaście milionów złotych. Platforma jest podstawą do tworzenia rozmaitych wersji, na przykład układu wyrzutni rakietowych, min, mobilnego punktu dowodzenia.

Kraków mózgami stoi
Newsweek 31.10.2011

Krakowski przepis na sukces? Dziesiątki inkubatorów przedsiębiorczości, klastry zajmujące się nowymi technologiami i dużo studentów. Do Krakowa co roku ściągają dziesiątki tysięcy młodych ludzi. To m.in. dzięki nim miasto ma jeden z najwyższych w Polsce wskaźników wykształcenia (ponad 20 proc. mieszkańców według raportu PricewaterhouseCoopers ma wyższe wykształcenie). – Innowacyjny potencjał Krakowa i Małopolski bierze się z zaplecza naukowego tego regionu – mówi Krystyna Sadowska z Krakowskiego Parku Technologicznego, spółki, która równolegle zarządza specjalną strefą ekonomiczną oraz zajmuje się promocją i rozwojem nowych technologii. Największą uczelnią publiczną jest Uniwersytet Jagielloński, największą niepubliczną – Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Uniwersytet Jagielloński, Politechnika Krakowska, Collegium Medicum UJ oraz Akademia Górniczo-Hutnicza, która w tym roku w rankingu wyższych uczelni miesięcznika „Perspektywy” i „Rzeczpospolitej” została uznana za najbardziej innowacyjną uczelnię w Polsce, to okręty flagowe krakowskiego ośrodka akademickiego. – AGH już dawno przestała być uczelnią kształcącą kadry tylko dla kopalń i hut – mówi Bartosz Dembiński, rzecznik największej w Polsce uczelni technicznej. Z AGH wychodzą co roku wynalazki tak od siebie odległe, jak bransoleta dla niewidomych (w miejscach potencjalnie niebezpiecznych zamontowana antena po wychwyceniu sygnału nadanego z bransolety osoby niewidomej nadaje sygnał zwrotny o tym, że trzeba uważać np. na schody, krawędź peronu, przystanek tramwajowy etc.) i mobilna metoda badania mikrouszkodzeń np. w samolotach, dzięki której nie będzie konieczne odsyłanie maszyn (np. po zderzeniu z ptakiem czy innej drobnej awarii) na wielomiesięczne przeglądy, związane z demontażem i co za tym idzie – gigantycznymi kosztami. AGH to także 36,5 tysiąca studentów, 4 tys. pracowników, kilkaset nowoczesnych laboratoriów, kilkanaście wydziałów i 188 wynalazków zgłoszonych w ubiegłym roku do Urzędu Patentowego. To wszystko zaś skutkuje 260 umowami podpisanymi przez uczelnię z firmami w całym kraju, nie tylko w Małopolsce. I faktem, że Akademia Górniczo-Hutnicza wypracowuje ponad połowę swojego budżetu dzięki współpracy z biznesem, patentom oraz pieniądzom z grantów z funduszy unijnych.

Bartosz Dembiński
Rzecznik Prasowy AGH