Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
09 sierpień 2022
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Energetycy na krańcu świata
26 kwiecień 2011

Ze względu na unikalne warunki geograficzne i warunki technologiczne pozyskiwania energii, Islandia jest jednym z najlepszych miejsc na świecie do poznawania problemów energetyki odnawialnej. Trzy lata temu stworzono program mający na celu zapewnienie wysokiej jakości edukacji w tej dziedzinie dla studentów z całego świata. W ciągu tych trzech lat, także absolwenci i studenci Akademii Górniczo-Hutniczej rokrocznie wyjeżdżali na intensywne jednoroczne studia magisterskie prowadzone przez RES (the RES – the School for Renewable Energy Science) w Akureyri na Islandii. Wyjeżdżali i co więcej sprawdzali się, do dziś najwyższa średnia ze studiów, z trzech edycji programu, należy do studenta Wydziały Energetyki i Paliw AGH, kolegi Macieja Łukawskiego, co powinno napawać dumą i przekonywać, że poziom nauczania na naszej uczelni, nie ustępuje temu z światowych rankingów. Pobyt na Islandii miał dla nas jednak nietypowy charakter i to w kilku aspektach: nietypowy kraj i krajobraz, nietypowy program studiów, nietypowy styl życia mieszkańców i w końcu nietypowy egzamin dyplomowy – ale po kolei.

Rekrutacja

W listopadzie 2009 roku odbył się nabór na trzecią edycję studiów – aula U-2 wypełniona po brzegi studentami, może tylko świadczyć o ogromie zainteresowania jakie wzbudził ten program wśród studentów AGH. Ostatecznie na studia zakwalifikowało się 6 osób z ramienia AGH: trzech absolwentów uczelni (Anna Mazur i Krzysztof Kupiec z Wydziału Energetyki i Paliw oraz Anna Szymanowska z Wydziału Zarządzania) oraz trzy studentki Wydziału Energetyki i Paliw: Marcela Bagierek (III rok), Dominika Matuszewska (V rok) oraz Anna Ściążko (III rok). Przy czym Marcela Bagierek i Anna Ściążko, które nie ukończyły trzeciego roku studiów (wymaganego podczas rekrutacji) także zostały zakwalifikowane. Warto przy tym podkreślić niezwykle przychylną atmosferę stwarzaną przez władze Wydziału Energetyki i Paliw dla studentów chcących studiować w innych ośrodkach akademickich na świecie, w tym także dla naszego wyjazdu na Islandię. Jesteśmy bardzo wdzięczne naszemu Prodziekanowi ds. Kształcenia dr. inż. Leszkowi Kurczowi za pomoc, duchowe wsparcie i decyzje umożliwiające nam ukończenie studiów na Islandii bez konieczności przerywania studiów w AGH oraz pracownicom Dziekanatu paniom mgr inż. Małgorzacie Kot i mgr Gabrieli Śliwie za pomoc w rozwiązywaniu naszych różnych problemów „na odległość”. Podziękowania kierujemy także pod adresem wspierających nas pomocą koleżankom i kolegom z naszego rocznika. Dziś po ukończeniu studiów możemy z satysfakcją powiedzieć, że nie zawiodłyśmy pokładanego w nas zaufania.

fot. arch. autorek

Większość ludzi kojarzy Islandię głównie z zimnem i nie wiedzieć czemu misiami polarnymi, a przecież to nie Grenlandia. Co prawda wśród miejscowych wciąż żywe są historie o poranionych misiach, które od czasu do czasu przybywają na Islandię na dryfujących krach, jednakże historie te można zaliczyć do lokalnego folkloru, którego niestety nie udało się zweryfikować naszym studentkom podczas ich pobytu. Bardziej zaznajomieni skojarzą Islandię z drużyną piłki ręcznej, a po ostatnich wydarzeniach z erupcją wulkanu, o nazwie której wypowiedzenie jest nie lada wyzwanie nawet dla najbardziej wytrwałych.

Owce, wulkany i wiedza

Islandia jest niewielkim krajem – powierzchniowo trzy razy mniejsza od Polski, zamieszkała przez liczbę ludności odpowiadającą średniej wielkości miastu w Polsce. Trzystutysięczna populacja rozsiana jest wzdłuż wybrzeży wyspy. Wnętrze wyspy (tzw. Interior) otwiera się na cywilizacje na parę miesięcy w roku (czerwiec – wrzesień), kiedy to topnieją śniegi odsłaniając kamienne drogi, jeżeli drogą można nazwać szlaki ubite przez samochody z napędem na cztery koła, poprzecinane wartkimi polodowcowymi rzekami. Wyspa zachwyca surowością klimatu i rozmaitością form. To właśnie tutaj pod skorupą lodowców, drzemią potężne wulkany, zielone porosty pokrywają ziemię przechodząc płynnie w „pola siarki” (tzw. solfatary), które malują krajobraz rodem z innej planety. Potężne siły ścierają się od zarania dziejów tworząc, a zarazem niszcząc wyspę, co można zaobserwować na każdym kroku w geologicznych formach czy wciąż aktywnych zjawiskach. Może właśnie dlatego ta wyspa tak pełna sprzeczności, nazywana jest „wyspą lodu i ognia”. Islandczycy poradzili sobie świetnie z adaptacją do tak surowego klimatu, co można zaobserwować m.in. w wykorzystaniu zasobów geotermalnych czy wodnych na potrzeby energetyczne kraju. To i szereg innych czynników sprawia, że słowo egzotyka w kontekście Islandii nabiera nowego znaczenia. Wyspę tą można pokochać od pierwszego wejrzenia, albo znienawidzić, co zdarza się niezmiernie rzadko, bo większość osób, które choć raz odwiedziły Islandię, chcę tam powrócić.

fot. arch. autorek

Idea utworzenia Szkoły Energetyki Odnawialnej (the RES) powstała z szeroko pojętego przekonania, że jeżeli studiować energetykę odnawialną to tylko w jednym miejscu na świecie – Islandii, gdzie przeszło 80% energii pozyskiwane jest z OZE. Szkoła została stworzona przez dwie uczelnie: Uniwersytet Islandzki w Reykiaviku oraz Uniwersytet w Akureyri. Siedziba szkoły – Akureyri – jest największym miastem północnej Islandii, czwartym pod względem wielkości w kraju. W Polsce 17 tysięczne miasto nie robiłoby wrażenia, tam jednak stanowi 6% ludności wyspy. Szkoła w swoim programie oferowała program obejmujący studia drugiego stopnia (magisterskie) w dziedzinie technologii energetyki odnawialnej z naciskiem na cztery specjalizacje: Energetykę Geotermalną, Energetykę Wodną, Ogniwa Paliwowe oraz Systemy Energetyczne (w poprzednich latach ponadto można było studiować Biopaliwa). Studia, które normalnie trwałyby półtora do dwóch lat zostały zaplanowane jako intensywny kurs jednoroczny. Zajęcia zaczynały się początkiem lutego i trwały bez żadnych przerw, do lutego następnego roku. Intensywny plan był powiązany z niestandardowym programem oraz formą prowadzenia zajęć. Rok akademicki został podzielony na trzy trymestry, z których pierwszy koncentrował się na podstawowych zagadnieniach dotyczących energetyki odnawialnej, natomiast drugi poświęcony był problemom poszczególnych specjalizacji. Dzięki takiej formie kształcenia studenci mieli czas na zweryfikowanie swoich pierwszych wyborów dotyczących specjalizacji – Marcela Bagierek wybrała specjalizację w kierunku geotermii, podczas gdy Dominika Matuszewska i Anna Ściążko – Systemy Energetyczne. Program studiów zakładał poświęcenie ostatnich czterech miesięcy przygotowaniom prac magisterskich i ich obronom. Forma zajęć podczas dwóch pierwszych trymestrów była przygotowana w taki sposób, aby można było czerpać jak najwięcej wiedzy od najlepszych ekspertów w poszczególnych dziedzinach. Każdy z kursów trwał od jednego do trzech tygodni (czasem jednak kurs był prowadzony przez dwóch lub trzech profesorów). W danym czasie studenci uczyli się tylko jednego przedmiotu – wykłady trwały zazwyczaj do południa, a po południu przygotowywano projekty i rozwiązywano zadania projektowe. Wszystkie zajęcia prowadzone były po angielsku. Każdy moduł (przedmiot) kończył się egzaminem. Drugi egzamin z tego samego materiału studenci zdawali w trakcie sesji egzaminacyjnej po każdym z trymestrów. Każdy z kursów był prowadzony przez specjalistów z danej dziedziny związanych zarówno ze środowiskami akademickimi, jak i prywatnymi firmami zajmującymi się energetyką odnawialną. Ponadto kursy dotyczące zagadnień przepisów i polityki energetycznej były wykładane przez osoby związane z Parlamentem Europejskim oraz Departamentem Energetyki USA. Profesorowie wykładający na RES pochodzili z ośrodków z różnych części świata m.in. z takich krajów jak USA, Szwajcaria, Niemcy, Wielka Brytania, Brazylia, Portugalia, Egipt, Polska czy Islandia.

fot. arch. autorek

Po zajęciach

Studia na RES to nie był tylko czas poświęcony na intensywną naukę, w ramach programu studenci mieli okazję poznać kraj oraz obyczaje tutejszych mieszkańców. Program nauczania przewidywał kilkudniową wycieczkę objazdową (tzw. study tour) organizowaną przez szkołę po ukończeniu pierwszego trymestru, na przełomie maja i czerwca. Jej głównym celem było zwiedzanie islandzkich elektrowni (geotermalnych i wodnych), firm energetycznych oraz zapoznanie się z przyrodniczymi walorami kraju, jak i islandzką kulturą. Wyjazd zaczynał sie w Akureyri i prowadził na wschód dookoła wyspy. Już niedaleko od miasta, bo zaledwie 100 kilometrów na wschód, można zobaczyć pseudokratery na jeziorze Myvatn, oraz pola lawy w rejonie aktywnym wulkanicznie Krafla, gdzie obecnie znajduje sie również elektrownia wykorzystująca wysokotemperaturową wodę termalną. Tam też znajdują się rozległe solfatary, które barwią ziemię pastelowymi kolorami, dla wrażliwych siarkowy zapach, iście z diabelskich piekieł, może okazać się zbyt intensywnym doznaniem. Jeżeli ktoś kiedykolwiek marzył o znalezieniu się w dwóch miejscach jednocześnie jest to idealny kraj do spełnienia tego typu marzeń – na styku dwóch płyt kontynentalnych, które tworzą Islandię, można stanąć jedną nogą w Ameryce, a drugą w Europie. Płyty rozsuwają się około dwa centymetry w ciągu roku, więc można zrobić to bez większych obaw. Jako kraj położony na północy, kojarzony tylko z zimą i śniegiem, co nie do końca odpowiada rzeczywistości, Islandia może pochwalić się zróżnicowaną fauną – w lecie jest to miejsce bytności niezliczonych gatunków ptaków (w tym najbardziej rozpoznawalnego islandzkiego ptaka puffina – maskonura). Misiów, jak już wcześniej wspomniano, na Islandii się nie spotyka, ale za to spotkanie stad reniferów na wschodnim wybrzeżu nie jest niczym niezwykłym. Foki, delfiny czy niestety rzadziej spotykane wieloryby, to kolejny powód do odwiedzenia Islandii. Mniej egzotyczne mogą wydawać się wszędobylskie konie i owce, na te ostatnie można natknąć się dosłownie wszędzie, włącznie z asfaltem głównej drogi nr 1. W takich momentach człowiek zaczyna doceniać klakson, który tutaj nie wydaje się zbędnym wyposażeniem samochodu. Podczas wyjazdu studenci mogli również zobaczyć największą elektrownie wodną Islandii Kárahnjúkar, która znajduje sie nieco w głębi kraju i dostarcza elektryczności do huty aluminium. Południe kraju to niezliczone formacje skalne, języki lodowców, czy plaża z czarnym piaskiem, który zawdzięcza swój kolor pyłowi wulkanicznemu oraz malownicze wodospady, których jest pod dostatkiem na Islandii czy gejzery. To też „laguna lodowcowa” czyli jezioro Jökursárlón z krami wielkości domów, powstała z wód z topniejącego lodowca Vatnajökull. Studia, które zbiegły się z wybuchem wulkanu, zamieniły soczystą zieleń islandzkiego południa na poszarzały krajobrazy, niemniej nie pozbawiony uroku. Wybuch wulkanu o nazwie nie do wypowiedzenia Ejafallajokull (czyt. ejafjatlajukutl:P), który sparaliżował komunikację lotniczą wielu krajów, praktycznie nie spowodował większego zamieszania na Islandii. Kilka podtopionych farm (wybuch spowodował stopienie się lodowca) oraz stada zatrutych owiec, to niewielki bilans strat w obliczu tak niszczycielskiej siły jaką dysponował. Islandczycy podchodzą do sił natury z iście stoickim pokojem, jak sami mówią, czasem przychodzi płacić za piękno wyspy. Ponieważ erupcje wulkanów są zjawiskiem wpisanym w charakterystykę ich kraju, starają się w miarę możliwości na nie przygotować. Przykładowo dla ochrony niedawno wybudowanego mostu, w czasie powodzi spowodowanej wybuchem wulkanu, podłożyli ładunki wybuchowe pod drogę (usytuowaną na nasypie) z jednej i drugiej strony mostu, tak aby woda przepłynęła obok nie niszcząc samego mostu. Mieszkańcy północy nie odczuli wybuchu wulkanu – nie było widać spektakularności zjawiska (choć Ania, Dominika i Marcela przyznały się, że widziały wtórny wybuch w czasie jednej z samodzielnie zorganizowanych wycieczek), ponadto dzięki południowemu kierunkowi wiatru, w Akureyri znajdującemu sie na północy wyspy, nie zaobserwowano znacznego opadu pyłu wulkanicznego, który był większy przez to chociażby w Anglii.

Islandczycy potrafią się też dobrze bawić. Noc spędzona z piątku na sobotę w Reykjaviku pozwoliła doświadczyć szaleństwa weekendu, z którego słynie stolica Islandii. Co ciekawe wszystkie imprezy zaczynają sie około północy (przed tym czasem bary są prawie puste) za to zabawa trwa do białego rana jak na potomków wikingów przystało.

fot. arch. autorek

Drzwi do świata

Studia w Szkole Energetyki Odnawialnej umożliwiły nie tylko poznanie Islandii, ale i innych krajów. Ostatni semestr został poświęcony indywidualnej pracy studentów nad pracami magisterskim. Studenci mieli możliwość wybrania dowolnego tematu pracy w dowolnym miejscu na świecie (oczywiście było to związane z miejscami, w których pracuje się nad zagadnieniami związanym z ich pracą). Część osób pracowała na Islandii, która sprzyja projektom z dziedzin energetyki wodnej czy geotermalnej. Wśród nich znalazła się Marcela Bagierek, która w pracy pod tytułem „Design of a geothermal Bianary system for Operation in Remote Areas. A Study Case in Hveravellir (on the Kjölur route), Iceland, and comparison with Conditions in Southern Poland”, zajęła się projektowaniem binarnego systemu dla region geotermalnego Hveravellir, w ramach projektu rozpatrywanego przez firmę Iceland GeoSurvey (ISOR), pod opieką profesora Pall Valdimarsona oraz Ragnara K. Ásmundssona. Dominika Matuszewska i Anna Ściążko wyjechały do Szwajcarii, gdzie w LENI (Industrial Energy System Laboratory) na Uniwersytecie EPFL (Swiss Federal Institute of Technology) w Lozannie pisały pracę pod okiem dr Francois Marechal. Dominika Matuszewska współpracowała z Panią Leda Gerber nad optymalizacją systemów geotermalnych dla szwajcarskiego miasta Nyon, biorąc pod uwagę cykl życia produktu, w pracy pod tytułem: „Environomic optima design of geothermal energy conversion systems using Life Cycle Assessment”. Anna Ściążko zajęła się wykorzystaniem metod matematycznych i sztucznej inteligencji w modelowaniu oraz optymalizacji systemów energetycznych. Praca pod tytułem: „Surrogate modeling techniques applied to energy systems” powstała we współpracy z Panem Mattiasem Dubuis oraz doktorem Adamem Romanem z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Studenci ze specjalizacji ogniwa paliwowe przygotowywali swoje prace głównie w Stanach Zjednoczonych oraz w Australii (tam znajdują się najnowocześniejsze laboratoria pracujące nad tym tematem). Studenci specjalizacji systemy energetyczne, pisali prace w takich krajach jak Stany Zjednoczone, Szwajcaria, Finlandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Słowenia. Część prac magisterskich miała charakter typowo badawczy i powstawała na uniwersytetach lub w laboratoriach, część natomiast dotyczyła problematyki konkretnych firm, takich jak np. Boeing, Alpiq czy Ford.

fot. arch. autorek

W ciągu trzech lat szkołę skończyło 114 studentów. Znacząca część pochodziła z Polski – aż 57 osób – co było możliwe tylko dzięki grantowi z EFTA umożliwiającemu polskim studentom wzięcie udziału w programie. Większość studentów pochodziła z krajów europejskich bądź ze Stanów Zjednoczonych, jednak kilka osób przyjechało z egzotycznych dla nas państw, takich jak Malezja, Dżibuti, Somalia, Meksyk czy Chile. Stypendium przyznane polskim studentom oferowało świetne warunki – oprócz opłacenia czesnego za rok nauki, gwarantowało pokrycie kosztów przelotów samolotowych, mieszkania oraz wyżywienia w czasie studiów. Wielkim plusem było także to, że stypendia umożliwiały przygotowanie pracy magisterskiej poza granicami Islandii, gwarantując pokrycie kosztów transportu, wynajęcia mieszkania, wyżywienia czy niezbędnych wiz (należy uczciwie przyznać, że jedynie w Szwajcarii koszty te przewyższały koszt życia na Islandii).

Egzamin dyplomowy „on air”

Jak wspomniałyśmy już na początku, nasza „przygoda z Islandią” obfitowała w wiele niespodzianek. Ich kulminacją był chyba nasz (Marceli i Ani) inżynierski egzamin dyplomowy kończący nasze studia pierwszego stopnia na kierunku energetyka na wydziale EiP AGH. Pierwszą część egzaminu obejmującą sprawdzian wiedzy zdobytej podczas trzech lat studiów zaliczyłyśmy, przed obliczem wydziałowej Komisji egzaminacyjnej, podczas egzaminu zorganizowanego w czasie naszego krótkiego bożonarodzeniowego pobytu w Krakowie. Następnie rozjechałyśmy się po Europie przygotowywać jednocześnie dwie prace dyplomowe – inżynierską na kierunku energetyka EiP i magisterską na RES. Szczęśliwie zdołałyśmy przygotować obie prace, przekazać pracę inżynierską na nasz wydział, jednak pozostał problem drugiej części egzaminu dyplomowego czyli „obrony pracy” gdyż jedna z nas kończyła swoją pracę magisterską w szwajcarskiej Lozannie, a druga w Akureyri na Islandii. I wówczas z pomocą przyszedł ponownie nasz prodziekan, a także opiekun naszych prac inżynierskich pan dr inż. Leszek Kurcz, który dodatkowo przekonał przewodniczącego komisji egzaminu dyplomowego prof. Jana Górskiego i członka komisji dr. inż. Tadeusza Wójcika do przeprowadzenia naszego egzaminu dyplomowego za pomocą Internetu (Skype). Miałyśmy podwójną tremę występując „na żywo” jak podczas normalnego egzaminu jednak pod czujnym okiem kamery, widząc się i słysząc jednocześnie z Lozanny, Akureyri i Krakowa i przedstawiając nasze prezentacje pracy oglądane i oceniane przez komisję! Ta dodatkowa trema to dlatego, że to występ przed kamerą i to, że był to chyba pierwszy w historii naszej AGH egzamin „on line” z wykorzystaniem Internetu. Teraz z perspektywy kilku tygodni cieszymy się bardzo, że mogłyśmy uczestniczyć w tym pionierskim przedsięwzięciu, tym bardziej, że podczas egzaminu odpowiedziałyśmy na trudne pytania Komisji i uzyskałyśmy wysokie oceny naszych prac. W każdym razie zapamiętamy zapewne ten styczniowy dzień 2011 roku na całe życie.

fot. arch. autorek

O tym jak bardzo ten rok był owocny, nie tylko pod względem naukowym, lecz także, pod względem przyjaźni tu zawartych można by wiele mówić. O Islandii samej jeszcze więcej – o białych nocach, otwartych basenach geotermalnych czynnych cały rok, czy zorzy polarnej, której zielone, fioletowe bądź białe światła, rysują na niebie przepiękne zjawisko. Dzisiaj spacerując po Krakowie wieczorami nadal jeszcze szukamy odruchowo na niebie, bajecznych falujących świateł, nawet gdy są to tylko światła znad naszego Kopca Kościuszki w naszym Krakowie

Marcela Bagierek
Dominika Matuszewska
Anna Sciążko