Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
22 listopad 2019
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
O przestrzeni estetycznej muzeum XXI wieku
31 styczeń 2011

Wraz z ogłoszeniem przez Jean-Francois Lyotarda upadku wielkich metanarracji, czyli uniwersalistycznych opowieści o świecie, cywilizacji i społeczeństwie, kultura i sztuka wchodzą w nowy etap – zwany postmodernizmem. Dotyczy to również nowoczesnych instytucji, które zajmują się gromadzeniem, przechowywaniem i eksponowaniem dzieł sztuki.

Tradycyjny model muzeum, w którym mamy do czynienia z narzucaniem odbiorcy sposobu interpretacji dzieła sztuki, historii lub otaczającej go rzeczywistości powoli odchodzi w niepamięć. Nowoczesne muzeum, redukując dystans między odwiedzającym, a instytucją, odbiorcą, a dziełem sztuki, ma zapraszać do współpracy i interakcji, a nie jedynie do biernego przyglądania się. Pytanie tylko, w jaki sposób zachęca do refleksji nad ponowoczesną sztuką i rzeczywistością, skoro stare wzorce przestały wystarczać. Jakie są, te nowoczesne muzea?

Już nie sama ekspozycja…

Thomas Krens, dyrektor Fundacji Guggenheim w Nowym Jorku, definiuje muzeum sztuki za pomocą czterech elementów składowych: dobrej architektury, kolekcji stałej i wystawy czasowej oraz elementów dostarczających rozrywki – sklepów i restauracji. We współczesnych muzeach przestrzeń estetyczna to nie tylko sale z eksponatami, ale przede wszystkim budynek. To on sprawia, że chcemy wejść do środka, jesteśmy zaintrygowani, zdziwieni, może nawet zniesmaczeni. Najważniejsze, by został zauważony.

Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku od początku istnienia szokowało i bulwersowało publiczność przywykłą do konserwatywnego sposobu eksponowania sztuki. Zwiedzający wyjeżdżają na ostatnie piętro windą i stamtąd rozpoczynają zwiedzanie, schodząc stopniowo w dół. Wright, dzięki bryle muzeum, zrewolucjonizował relację pomiędzy dziełem sztuki, architekturą i widzem. Kształt budowli uwolnił obrazy od standardowego obramowania architekturą, a rampy i rotunda sprawiają, że oglądający mogą obserwować siebie nawzajem. Zostają niejako wpisani w przestrzeń wystawienniczą, stając się obiektami obserwacji.

Podobne emocje wzbudził ukończony w 1976 roku Narodowy Ośrodek Kultury i Sztuki im. Georges’a Pompidou w Paryżu. Projektanci gmachu, Renzo Piano i Richard Rogers, postawili na absolutną funkcjonalność budynku – wszelkie przewody wentylacyjne, cieplne, wodne umieszczono na zewnątrz, tak by w środku powstała ogromna, niczym nieograniczona przestrzeń, którą można dowolnie kształtować.

Muzeum Guggenheima w Bilbao – fot. Internet

Podobnie jest z gmachami innych ponowoczesnych muzeów. To właśnie bryła muzeum stanowić ma przejście z jednego świata w drugi, dlatego tak istotnym jest, by wykorzystać w pełni jej potencjał. Z jednej strony, ma ona zaskakiwać i być nieprzewidywalną, by przechodzień był oszołomiony jej wielkością, kształtem, wykorzystaniem materiałów, z drugiej w dyskretny sposób musi korespondować z dziełami, które można znaleźć wewnątrz. W XXI wieku przestrzeń estetyczna przestała ograniczać się jedynie do przestrzeni wystawienniczej i wnętrza galerii, nie oznacza to jednak, że budynek ma zastąpić zbiory muzealne.

Wystawa i eksponat muzealny…

Współcześnie, największy nacisk kładzie się na funkcję komunikacyjną wystawy. Eksponaty mają zapraszać zwiedzających do interakcji, do rozmowy, do współpracy. Już nie tylko podążanie w biegu za przewodnikiem, który zna jedyną prawidłową interpretację eksponatu, ale konkretyzacja dzieła sztuki w naszym indywidualnym przeżyciu estetycznym, o której pisał Roman Ingarden. Tak naprawdę to my sami, dzięki kompetencji kulturowej i bagażowi doświadczeń, decydujemy o tym, czym będzie dla nas oglądany eksponat, jak go odczytamy, co wyda nam się istotne, a co zupełnie nieważne. Dzięki takiemu podejściu, czytając dzieła sztuki wypełniamy sobą i własnym doświadczeniem pozostawione przez autora, świadomie bądź nie, „miejsca niedookreślenia”. Wydaje się, że dziś, kiedy mówi się o końcu wielkich narracji, koncepcja ta, staje się jeszcze bardziej aktualna.

A jak poszczególne muzea radzą sobie z estetyką nowoczesnych przestrzeni muzealnych? Jak aranżują wystawy? Czym zaskakują odbiorców? Można zacząć od wystaw organizowanych w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku lub w Bilbao, opisywać ekspozycje w Muzeum Żydowskim w Berlinie czy Muzeum MAXXI w Rzymie. Warto jednak sprawdzić, czy polskie galerie również mogą pretendować do miana muzeów XXI wieku.

Pierwszym, które od razu przychodzi na myśl jest Muzeum Powstania Warszawskiego. W niepowtarzalny sposób zaprojektowana ekspozycja muzealna oddziałuje obrazem, światłem i dźwiękiem, pobudzając wszystkie nasze zmysły, dzięki czemu pełniej odbieramy to, co w niej przekazywane. Na wzrok oddziałują przede wszystkim fotografie, pamiątki powstańcze oraz cała sceneria wystawy. Na słuch – brzmienie bijącego serca, które symbolizuje życie Stolicy w 1944 roku. Wykorzystano również przestrzeń dookoła muzeum. W Parku Wolności zbudowano Mur Pamięci, z wyrytymi nazwiskami blisko jedenastu tysięcy Powstańców, którzy polegli w walkach w sierpniu i wrześniu ’44. Na przykładzie tego muzeum można stwierdzić, że wyrwanie eksponatu z jego naturalnego środowiska wcale nie oznacza pozbawienia go kontekstu i odniesień historycznych.

Muzeum Żydowskie w Berlinie widziane z lotu ptaka – fot. Internet

Kolejnym przykładem nowoczesnej ekspozycji jest wystawa Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. To, co wyróżnia ją na tle innych, to przede wszystkim nacisk, który położono na jej interaktywność i współpracę ze zwiedzającymi. Przyciąga to uwagę nie tylko dzieci i młodzieży, ale i dorosłych, którzy ze zdumieniem dowiadują się, że mogą wsiąść do zabytkowego samochodu, sprawdzić ile wody zużywają myjąc ręce, czy też ile siły potrzeba, by podnieść drugą osobę. Jest to kierunek, w którym podążają obecnie muzea.

Krakowskie Muzeum Etnograficzne, mimo braku nowoczesnej bryły budynku, potrafi bardzo dobrze wykorzystać fakt, że w XXI wieku mamy do czynienia z muzeami otwartymi, również przestrzennie. Podczas drugiej edycji Festiwalu Etnodizajn, którego współorganizatorem było właśnie Muzeum Etnograficzne, zaadaptowano przestrzeń Placu Wolnica i Bulwaru Poleskiego w Krakowie, dzięki czemu eksponaty muzealne „wyszły” niejako do ludzi. Dziś, kiedy zanika pomału podział na sztukę wysoką i niską, a granica między kiczem i sztuką staje się płynna, muzea starają się sprostać oczekiwaniom ponowoczesnego świata. Przestrzeniami estetycznymi stają się place miejskie, galerie handlowe, kamienice, w których aranżuje się wystawy. Kolejnym etapem zachodzących przemian zdaje się udostępnianie dzieł online przez wielkie muzea (by wymienić tylko Muzeum Powstania Warszawskiego, British Museum czy Tate Gallery) albo tworzenie filii w różnych częściach świata (Muzeum Guggenheima, Luwr, Centre Pompidou).

Estetyka przestrzeni muzealnych znacznie ewoluowała na przestrzeni dziejów. Związane to było zarówno ze zmianami w myśleniu i pojmowaniu funkcji muzeum i eksponatów, jak również ze zmianami kulturowymi i społecznymi, do których dochodziło. Dziś, w dobie postmodernizmu, popkultury i wszechobecnych mediów, estetyka i aranżacja ekspozycji muzealnych staje przed bardzo trudnym zadaniem. Każde muzeum stara się odnaleźć własny klucz do tworzenia przestrzeni wystawienniczej tak, by dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, a wykorzystuje do tego środki, których wcześniej, nawet nie brano pod uwagę…

Dominika Faber
Studentka III roku Kulturoznawstwa, Wydział Humanistyczny AGH

Tekst jest skróconą wersją eseju przygotowanego na zajęcia z przedmiotu Muzealnictwo i wystawiennictwo