Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
01 paĽdziernik 2022
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Krakus podbija Azję…

Shanghai Tourism Festival 11–22 września 2014

Zespół Pieśni i Tańca AGH „Krakus” odbył wiele zagranicznych wycieczek, ale w sercu Azji był po raz pierwszy. Wyjazd do Chin od początku do końca budził wiele emocji i zapewne pozostanie w naszej pamięci, nie tylko ze względu na egzotyczną scenerię. Pod względem ilości przygód i zwrotów akcji wyprawa do Państwa Środka mogłaby spokojnie obdzielić kilka innych krakusowych wyjazdów. Awaria autobusu, ponad jedenaście godzin w powietrzu, i wreszcie kolosalny Szanghaj, potem potańcówka w super szybkim pociągu, i ludowy Pekin, a na koniec przejęcie kontroli na lotnisku Charlesa de Gaulle’a w Paryżu – to mogło się wydarzyć tylko z ZPiT AGH „Krakus”. Jak do tego wszystkiego doszło?

fot. arch. ZPiT AGH „Krakus”

Przygód nie było końca

Reprezentacja zespołu zebrała się wczesnym rankiem 11 września w siedzibie Zespołu, by o 5:30 wyruszyć na lotnisko do Warszawy. Niestety w Skarżysku Kamiennej nasz wynajęty bus odmówił posłuszeństwa. Szyba reakcja członków zespołu oraz uruchomienie sieci kontaktów sprawiły, że na miejscu najpierw pojawiła się pomoc mechaników, a później zastępczy autobus, którym szczęśliwie dojechaliśmy na warszawskie Okęcie. Przezorność jednak się opłaciła. Dzięki temu, że wzięliśmy odpowiedni zapas czasu, nawet awaria busa, nie przeszkodziła w dotarciu na miejsce. W odpowiednim momencie i bez szczególnego pośpiechu dokonaliśmy odprawy bagażowej i zameldowaliśmy się pod właściwą bramką. Dwugodzinny przelot z Warszawy do Paryża był tylko rozgrzewką i zaprawą dla tych, którzy po raz pierwszy podróżowali samolotem. Na dalszy lot do Szanghaju musieliśmy poczekać ponad 5 godzin, w związku z czym „Krakus” rozbił swój obóz na lotnisku Charlesa de Gaulle’a pod bramką numer 50.

fot. arch. ZPiT AGH „Krakus”

Ostatecznie wsiedliśmy do Boeinga 777, który po 11 godzinach miękko wylądował na płycie lotniska w Szanghaju. To było już pewne – „Krakus” znalazł się na azjatyckiej ziemi. Na odpoczynek po wielogodzinnej podróży musieliśmy jeszcze poczekać, gdyż nasz przewodnik zaprowadził nas najpierw na kolację – pierwszy kontakt z chińskim jedzeniem (o którym więcej później), a następnie na próbę przed uroczystą paradą rozpoczynającą Shanghai Tourism Festival. Po kilkudziesięciu minutach, nieco zdezorientowani, mogliśmy pojechać do hotelu, jednak w drodze do autokaru natrafiliśmy na prawdziwe oberwanie chmury. Całe szczęście, że na próbę nie stawiliśmy się w strojach, jak proponował organizator, ponieważ ulewny deszcz nie pozostawił na nas suchej nitki. W chwilę później, gdy już rozlokowaliśmy się w hotelowych pokojach, zostaliśmy niespodziewanie poproszeni o powrót na nocną próbę (warto zaznaczyć, że było już po północy). Wróciliśmy na miejsce, gdzie na specjalnie zamkniętym fragmencie ulicy przetańczyliśmy przygotowany program. Kiedy już całkiem wyczerpani, marzyliśmy o spokojnym powrocie autobusem do hotelu, na przeszkodzie stanęło nam nietypowe chińskie prawo. Okazało się, że nasz kierowca nie może prowadzić autokaru między godziną 2 w nocy a 5 nad ranem. W takiej sytuacji nie byliśmy osamotnieni. Wraz z grupą ze Szwajcarii, udało się jednak powrócić do miejsca kwaterunku. W ten sposób zakończył się pierwszy, długi wieczór w Szanghaju.

fot. arch. ZPiT AGH „Krakus”

Festiwal z chińskim rozmachem

Wydawało się, że limit niefortunnych zdarzeń wyczerpaliśmy pierwszego dnia, ponieważ dalszy etap wyprawy przebiegał już według planu i bez większych niespodzianek. Trzeciego dnia wyjazdu (wliczając lot i różnicę czasu) odwiedziliśmy Muzeum Szanghajskie, mieszczące się nieopodal People’s Square, prezentujące sztukę i kulturę Chin, tradycyjne rzemiosło oraz inne wyroby. Następnie trwały przygotowania do uroczystej parady, która miała inaugurować Shanghai Tourism Festival. Wówczas poznaliśmy prawdziwy rozmach władz Państwa Środka. Za sprawą barwnych, karnawałowych platform, mnóstwa uczestników, widzów, policji, a nawet wojska mogliśmy się poczuć naprawdę wyjątkowo. Przyjazna, wręcz świąteczna atmosfera udzielała się wszystkim członkom zespołu. Wtedy po raz pierwszy doświadczyliśmy jednej z narodowych przywar, czyli manii robienia zdjęć. Chińczycy używając wszelkich urządzeń rejestracji obrazu robili nam zdjęcia nawet wtedy, gdy byliśmy ubrani w nasze zwykłe cywilne stroje. Podczas pochodu wspólnie z drugim zespołem z Polski, czyli Małymi Gorzowianami, zaprezentowaliśmy region krakowski, poprzez specjalnie przygotowany układ taneczny. Niezwykła parada przemieszczała się wzdłuż szerokiej ulicy Huai Hai. Dużą atrakcją dla mieszkańców Szanghaju były pochodowe figury, a w szczególności najbardziej oklaskiwana „karuzela”, którą kilkakrotnie powtarzaliśmy, bijąc tym samym rekord w liczbie wykonanych karuzeli podczas jednego pochodu (warto zaznaczyć, że pomimo trudnych warunków, każda udała się bezbłędnie).

fot. arch. ZPiT AGH „Krakus”

Kolejnego dnia odbyliśmy wycieczkę wybranymi ulicami Szanghaju, następnie wystąpiliśmy w publicznym parku, prezentując solówkę łowicką, krakowską, śmieszkę oraz suitę krakowską. W nagrodę mogliśmy wziąć udział w degustacji szampanów różnego typu podczas trwającego święta owego trunku. Drugą część dnia spędziliśmy zwiedzając świątynię Jade Buddha oraz muzeum jadeitu, czyli kamienia szlachetnego przeznaczonego tylko dla cesarskiej rodziny. Na obiady zapraszano nas do tradycyjnych chińskich restauracji, gdzie szybko należało opanować sztukę jedzenia pałeczkami. Potrawy były niezwykłe i nieporównywalne do europejskich. Na stołach królował ryż oraz smak słodko-kwaśny. Chociaż warto było spróbować wszystkiego, to szybko zatęskniliśmy za tradycyjnym polskim obiadem. W restauracjach zaskoczyła nas także forma spożywania posiłków: zasiadając przy okrągłym stole na środku czekał na nas zastawiony potrawami po brzegi okrąg, którym mogliśmy obracać, wybierając w ten sposób niezwykłe dania. Szybko przyzwyczailiśmy się do nowego sposobu spożywania obiadów, wobec czego sztućce nie były nam już potrzebne.

fot. arch. ZPiT AGH „Krakus”

Tradycyjnie i po chińsku

Następnego dnia pojechaliśmy do centrum Szanghaju, czyli na tradycyjny targ w starym mieście Chenghuangmiao, gdzie mogliśmy podziwiać typowe chińskie zabudowania. Ledwo wróciliśmy z zakupów, a już czekała na nas kolejna atrakcja. Pod najwyższym punktem widokowym w Szanghaju, czyli pod tzw. TV Tower zatańczyliśmy suitę rzeszowską, by zaraz potem wyjechać windą na sam szczyt wieży. Tam panorama Szanghaju rozpościerała się pod naszymi stopami dosłownie, gdyż podłoga jednej z platform widokowych była przeźroczysta. Szóstego dnia pobytu w Chinach przyszedł czas na zakończenie festiwalu. Nim nastał wieczór przechadzaliśmy się bulwarami rzeki Huangpu robiąc pamiątkowe zdjęcia na tle szanghajskich drapaczy chmur. Na koniec Shanghai Tourism Festival zatańczyliśmy w centrum handlowym Changning krótki fragment suity krakowskiej. Ostatniego dnia przewodnik zabrał nas do miasteczka Zhouzhuang, zwanego Wenecją Wschodu, które zauroczyło nas licznymi kanałami, chińskimi „gondolami” i urokliwymi sklepikami, wypełnionymi m.in. własnoręcznie wyrabianymi produktami. Zhouzhuang wyglądało jak nasze ludowe skanseny, w których czas zatrzymał się kilkaset lat temu. Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy, był niezwykły ogród Lingering, wpisany na listę UNESCO. Ten tradycyjny chiński ogród składał się z kilku części, odpowiadających porom roku. Został on tak skonstruowany, by każdy odnalazł w nim spokój ducha pomiędzy bambusowymi łodygami i drzewkami bonsai.

fot. arch. ZPiT AGH „Krakus”

W Szanghaju poznaliśmy prawdziwy chiński rozmach architektoniczny w postaci olbrzymich drapaczy chmur. Dowiedzieliśmy się, jak wytwarza się jedwab, jak parzyć herbatę oraz skąd biorą się najlepsze perły oraz jak odróżnić je od podrabianych. Mieliśmy szansę sprawdzić swoje zdolności negocjacyjne podczas zakupów na targu. Rekordzistom udało się obniżyć cenę wyjściową nawet dziesięciokrotnie. A przed nami była podróż do stolicy Chin, czyli Pekinu.

Rozpędziliśmy folklor do 400 km na godzinę

Podróży z Szanghaju do Pekinu chińską koleją nie mogliśmy spędzić siedząc spokojnie na swoich miejscach. Polski folklor – śpiewy i tańce – stanowiły atrakcję dla pozostałych pasażerów, a nawet obsługi pociągu. Gdy tylko na korytarzu rozbrzmiewały dźwięki krakusowych piosenek, ludzie wychodzili z przedziałów, by sprawdzić co się dzieje i zrobić zdjęcie z barwną grupą z Polski. Takiej zabawy chińskie koleje chyba jeszcze nie widziały. Wycieczka do Pekinu i czas tutaj spędzony miał charakter typowo turystyczny. Przewodniczka zabrała nas do Pałacu Letniego i na Wielki Mur Chiński, a także w okolice miasteczka olimpijskiego. Wszystko to zrobiło na nas ogromne wrażenie. W końcu to szczególne miejsca Pekinu, znane na całym świecie. Każdą wolną chwilę spędzaliśmy na zwiedzaniu i podróżowaniu po mieście. Zobaczyliśmy takie zabytki jak: słynny Plac Tiananmen, Zakazane Miasto, Beihahi Park z Białą Pagodą, Świątynię Nieba, Świątynię Lamy, a także Hutong, czyli kręte chińskie uliczki, wypełnione rikszami. Ostatnie wolne chwile w Pekinie spędziliśmy na zakupach na Targach oraz spacerze ulicą Qianmen, która przypominała nasze zakopiańskie Krupówki.

Wreszcie nadszedł czas na zakończenie naszej azjatyckiej wyprawy. Podróż do Europy przebiegła bez żadnych problemów: lotnisko, odprawa i znów 11 godzin w powietrzu. Jednak powrót do Polski okazał się trudniejszy niż można było przypuszczać. Niefortunnie trafiliśmy na strajk pracowników naszego przewoźnika, czyli linii lotniczych Air France. Z tego powodu nasz lot do Warszawy został odwołany. Pracownicy lotniska zatroszczyli się o nas zapewniając na czas oczekiwania na powrót do Polski hotel i wyżywienie. Sytuacja została szybko opanowana, ponieważ już następnego dnia Krakusy wylądowały szczęśliwie na lotnisku w Katowicach. Powróciliśmy z bagażem przygód i niezapomnianych chwil na polską ziemię 23 września.

Urszula Przybyszewska i Michał Bryda


ZAPISY DO ZESPOŁU
Zespół Pieśni i Tańca AGH „Krakus”
zaprasza
do współpracy w grupach:
tanecznej, wokalno-tanecznej, kapeli.
Zapisy na stronie
www.krakus.net
lub w siedzibie Zespołu
ul. Reymonta 15, pok.17, I p.