Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
17 czerwiec 2019
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Tablice – pamięć wiecznie żywa – część VII
31 grudzień 2013

Profesor Roman Dawidowski

Profesor dr inż. Roman Marian Dawidowski, inżynier górnik i inżynier hutnik, specjalista w zakresie termodynamiki, technologii ciepła i paliwa oraz budowy pieców przemysłowych.

Urodził się 9 grudnia 1883 roku w Krakowie w rodzinie urzędnika pocztowego. Szkołę powszechną ukończył w Podgórzu (od 1915 roku administracyjnie należy do Krakowa). W latach 1896–1900 uczęszczał do V Gimnazjum, a następnie do II Gimnazjum Klasycznego im. św. Jacka w Krakowie, które ukończył w 1903 roku uzyskując świadectwo dojrzałości. W tym samym roku rozpoczął edukację na Akademii Górniczej w Przybramie (środkowe Czechy). Po pierwszym egzaminie państwowym przeniósł się do Akademii Górniczej w Leoben (środkowa Austria), gdzie w 1906 roku otrzymał dyplom inżyniera górniczego, a w następnym roku dyplom inżyniera hutnika. Jego praca zawodowa miała dość typowy przebieg. Najpierw zdobywał doświadczenie w pracy związanej z przemysłem, które później wykorzystywał w pracy naukowej i dydaktycznej.

Prof. Roman Dawidowski - fot. arch.

1 stycznia 1908 roku rozpoczął pracę w Walcowni Blach Cienkich i Średnich oraz w Fabryce Pługów i Cynkowni Huty „Fryderyk” Trzynieckiego Towarzystwa Górniczo-Hutniczego na Śląsku Cieszyńskim, początkowo jako inżynier asystent, a następnie inżynier adiunkt. W latach 1910–1911 był kierownikiem walcowni angielskich blach cynkowych w Neudeck oraz Rothau koło Karlsbadu. Od 1 grudnia 1911 do 15 czerwca 1912 był zatrudniony w firmie Johann Hopf i S-ka w Wiedniu jako konstruktor maszyn specjalnych i górniczych. Krótko – w 1912 roku – był zarządcą przemysłowym Zakładu hr. Wilczka i ks. Starhemberga w Boguminie i Polskiej Lutyni, by następnie przejść do pracy w administracji państwowej. Od 1 listopada 1912 do 10 października 1915 roku pracował w departamencie salinarnym Krajowej Dyrekcji Skarbu we Lwowie, gdzie zajmował się zagadnieniem przebudowy palenisk opalanych ropą naftową na paleniska gazowe w salinach małopolskich. Potem zatrudniony został jako inżynier w departamencie monopolu solnego Ministerstwa Skarbu w Wiedniu. W okresie odradzania się państwowości polskiej, od 15 grudnia 1918 do 1 kwietnia 1919 był referentem technicznym w wydziale górniczym Polskiej Komisji Rządzącej dla Galicji, Śląska Cieszyńskiego, Spisza i Orawy w Krakowie. Od 15 maja 1919 roku zatrudniony w Państwowej Żupie Solnej, początkowo jako inżynier, a od 1 października 1921 roku do 31 sierpnia 1927 roku – jako jej naczelnik. 24 lipca 1920 roku otrzymał tytuł radcy górniczego, a 21 października 1921 roku – starszego radcy górniczego.

Profesor Dawidowski równocześnie z pracą zawodową w górnictwie solnym współpracował od 1919 roku w organizacji nowo powstałej Akademii Górniczej w Krakowie. Na przygotowanie wykładów i organizację dydaktyki otrzymał 9 czerwca 1920 roku stypendium Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, dzięki któremu z początkiem 1921 roku przebywał w Wiedniu i Zurychu w laboratoriach prof. H. Strachego i prof. Schläpfera.

fot. arch.

Jako docentowi AG powierzono mu w lutym 1922 roku wykłady z techniki cieplnej i tę datę można uznać za początek działalności Katedry Technologii Ciepła i Paliwa AG, która formalnie powstała 2 stycznia 1925 roku. Dawidowski był twórcą i kierownikiem Katedry. Od 6 lutego 1925 roku swoje obowiązki wykonywał jako zastępca profesora. 9 października 1925 roku otrzymał nominację na nadzwyczajnego profesora kontraktowego, a 4 lutego 1932 roku – na profesora nadzwyczajnego. Stopień doktora nauk technicznych uzyskał 13 lipca 1935 roku w Technische Montanistiche Hochschule Graz-Leoben. 27 września 1935 roku został mianowany profesorem zwyczajnym. W latach 1933–1939 pełnił obowiązki prorektora AG.

Po wybuchu II wojny światowej profesor 6 listopada 1939 roku podzielił los profesorów krakowskich uczelni wyższych; aresztowany przez hitlerowców i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, gdzie przebywał do lutego 1940 roku. Jak wspominał prof. A. Krupkowski, również więzień obozu, pobyt w obozie uwypuklił szczególnie jego niezwykłą odwagę w przeciwstawianiu się kłamstwu i przemocy: „Kolega ten znany przed wojną ze swego łagodnego usposobienia i wielkiej pobłażliwości, nagle stał się śmiałym bojownikiem walczącym przeciwko nieludzkiemu traktowaniu więźniów ze strony przedstawicieli narodu, który przypisywał sobie wiodącą rolę kulturze świata”.

Tablica poświęcona prof. R. Dawidowskiemu znajduje się na pierwszym piętrze paw. B-4 - Wydziału Inżynierii Metali i Informatyki Przemysłowej – fot. H. Sieński

Po powrocie do Krakowa uczył w kierowanej przez W. Goetla średniej Państwowej Szkole Górniczo-Hutniczo-Mierniczej, kształcącej techników. Od 1 lipca 1942 roku aż do wyzwolenia był ponadto kierownikiem laboratorium techniki cieplnej w utworzonym przez okupanta Państwowym Zakładzie Badania Materiałów (Staatliche Technische Prüfanstalt), mieszczącym się w Krakowie przy ul. Krzemionki 11. Troską, a zarazem celem działalności Dawidowskiego, było możliwie jak najlepsze przygotowanie laboratorium techniki cieplnej do prowadzenia zajęć dydaktycznych po zakończeniu działań wojennych. Uczestnicząc w procesie tajnego nauczania, umożliwił wielu studentom Akademii Górniczej zaliczenie ćwiczeń laboratoryjnych i zdanie egzaminu z termodynamiki oraz technologii ciepła i paliw.

Po wojnie został powołany w skład komisji oceniającej zbrodnie hitlerowskie popełnione na terenie obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, a następnie występował jako rzeczoznawca w procesie członków załogi tego obozu.

Po wyzwoleniu Krakowa organizował od 1 lutego 1945 roku pracę dydaktyczną i naukową w Katedrze Technologii Ciepła i Paliwa AG oraz prowadził zajęcia dydaktyczne w nowo powstałych wydziałach politechnicznych AG, które później przekształciły się w samodzielną uczelnię – Politechnikę Krakowską. Uczestniczył aktywnie także w odbudowie i rozbudowie polskiego przemysłu górniczego, hutniczego i ceramicznego jako doradca i ekspert biur projektowych. Był współzałożycielem Towarzystwa Budowy Pieców i Urządzeń Hutniczych „IGNIS”, w którym pod jego kierunkiem powstały zrealizowane projekty pionierskich rozwiązań pieców przemysłowych.

Profesor Dawidowski był uczonym utrzymującym stałą i ścisłą współpracę z przemysłem. Wyznawał zasadę, że teoria i nauka tylko wtedy mają wartość, jeżeli służą człowiekowi i przynoszą konkretne korzyści w praktyce. Konsekwentnie realizował tezę, że podstawą racjonalnej gospodarki w przemyśle jest wysoko postawiona technika cieplna, gwarantująca minimum zużycia energii przy równoczesnej najwyższej jakości produkcji. Należał do pionierów inicjujących walkę przeciwko zanieczyszczaniu i o wprowadzenie przepisów, zabezpieczających przed degradacją środowiska.

W pracy „Opór różnych gatunków węgla przy spalaniu na ruszcie”, opublikowanej w 1926 roku, podał wyniki własnych badań, które są istotnym i twórczym przyczynkiem w teorii procesu spalania paliw stałych. Do badań o fundamentalnym znaczeniu w dziedzinie gazowania paliw stałych należy zaliczyć jego pracę „Schaubildiche Darstellung des Gaserzeugerbetriebes”, opublikowaną w 1937 roku w czasopiśmie „Feuerungstechnik”, w której podał oryginalną metodę kontroli i kierowania pracą czadnicy przy zastosowaniu sześcioboku Dolińskiego. Rozwijał metody badań modelowych w zastosowaniu do pieców przemysłowych i wydał kilka publikacji na ten temat. Jego prace z zakresu konstrukcji rekuperatorów oraz podgrzewania dmuchu powietrza w żeliwiakach miały charakter pionierski i o wiele lat wyprzedziły powszechnie stosowane podgrzewacze powietrza w żeliwiakach. Już w 1931 roku uzyskał patent nr 18084 „Sposób wyrobu pełnowartościowego żeliwa w żeliwiaku pracującym na koksie miękkim”. Wyniki badań na temat wpływu temperatury podgrzania powietrza w żeliwiaku zostały ogłoszone przez niego wraz z prof. Mikołajem Czyżewskim na Międzynarodowym Kongresie Odlewniczym w Warszawie w 1938 roku. Warto zauważyć, jakże aktualnie brzmią jego spostrzeżenia dotyczące zanieczyszczenia środowiska, a wygłaszane niemal 100 lat temu. Tak wtedy pisał: „Zupełnie słusznie w kulturalnych państwach powołują towarzystwa walki z dymem oprócz dość surowej ingerencji władz. W Anglii np. od XIV w. zwalcza się plagę dymu, a od 1843 roku istnieje ustawowa kara 5 funtów szterlingów za zadymienie okolicy kominem fabrycznym lub lokomotywą. W Niemczech od 1890 roku Związek Inżynierów propaguje bezdymne spalanie, wyznacza wysokie nagrody za prace naukowe z tej dziedziny. W Czechach bardzo radykalnie zabrano się do zwalczania dymu, powołano osobny urząd kontrolny, a na opornych wyznaczono grzywnę 500 do 5000 KC. U nas wszczęły podobną akcję kopalnie Skarbofermu, jednak rozwoju tej akcji na razie nie słychać”. Należał również do pionierów propagujących akcję walki z zapylaniem atmosfery. Jeszcze aktualniej – zwłaszcza w Krakowie – prezentuje się kolejna wypowiedź: „Patrząc na liczne kominy fabryczne i na ich wyloty, które zwłaszcza w miastach wydzielają codziennie pył węglowy w ilości odpowiedniej kilku wagonom węgla po to, ażeby sadzą to jest najczystszym chemicznie węglem zanieczyszczać okolicę, skracając zarazem ludziom, zwierzętom i roślinom życie, trudno jest sobie wytłumaczyć, że wobec dzisiejszego postępu techniki opałowej, wobec istnienia całego szeregu stosunkowo prostych i tanich bezdymnych palenisk, przemysł stosuje zwykłe, ręcznie obsługiwane paleniska”.

Karykatura prof. R. Dawidowskiego zaczerpnięta z Wydawnictwa Jubileuszowego „1919–1969 Akademia w karykaturze” w opracowaniu Antoniego Wasilewskiego

W uznaniu zasług prof. Dawidowskiego w dziedzinie techniki ciepła Akademia Górnicza w Leoben przyznała mu w 1932 roku tytuł doktora honoris causa. Był też odznaczony wieloma odznaczeniami m.in.: Krzyżem Oficerskim Gwiazdy Rumunii, Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości, Srebrnym Medalem za Długoletnią Służbę i po wojnie Złotym Krzyżem Zasługi i Medalem Zwycięstwa i Wolności. Nie obca mu też była działalność społeczna. Brał czynny udział w pracy stowarzyszeń zawodowych i komisji technicznych. W latach 1927–1939 był członkiem Komisji Bibliotecznej Biblioteki AG.

Zmarł w Krakowie 3 grudnia 1952 roku i został pochowany na cmentarzu Rakowickim.

Ogromny i jakże cenny jest jego dorobek naukowy, ale nade wszystko dominują głoszone przez niego idee, które ukształtowały kierunki i metody badań aktualne do dzisiaj. Był nauczycielem i wychowawcą wielu inżynierów, którzy pracując i budując polski przemysł kontynuowali dzieło profesora Dawidowskiego. Opublikował 24 prace i był autorem 9 patentów. Ponadto kierował przygotowaniem kilkudziesięciu prac dyplomowych, ogłosił wiele instrukcji dotyczących ekonomii palenia i usprawnień. Nie opublikował wszystkich wyników badań – wiele z nich, opracowanych szkicowo chciał ukończyć po przejściu na emeryturę.

Profesor Roman Dawidowski nadal jest obecny w historii i tradycji AGH. Między innymi 12 grudnia 1983 roku zorganizowano sympozjum naukowe z okazji setnej rocznicy jego urodzin.

Ponadto poświęcono mu pamiątkową tablicę. Znajduje się ona na pierwszym piętrze Wydziału Inżynierii Metali i Informatyki Przemysłowej – pawilonu B-4. Na spiżowej prostokątnej tablicy zamieszczono tondo z popiersiem Profesora i napis:

1883–1952
PAMIĘCI
PROREKTORA AGH PROF. DR. INŻ.
ROMANA
DAWIDOWSKIEGO
ORGANIZATORA I KIEROWNIKA
KATEDRY TECHNOLOGII CIEPŁA I PALIWA
WYBITNEGO PEDAGOGA I UCZONEGO
WYCHOWANKOWIE
ZRZESZENI
W STOWARZYSZENIACH NOT
I WYCHOWANKÓW AGH

Jakże niepełny byłby portret profesora bez anegdot, a tych zachowało się mnóstwo. Był znanym kawalarzem, o dużym poczuciu humoru. Profesor egzaminował studentów wyłącznie w domu, późno po południu lub wieczorem, co sprzyjało profesorowi w kreowaniu dowcipów i wielu zabawnych sytuacji.

Student zdaje egzamin, profesor przerywa, bo musi iść na kolację. Wchodzi do pokoju jadalnego, zostawiając drzwi otwarte. Po pewnym czasie słychać głos profesora: „Całe życie mi zatrułaś, teraz trujesz mi jeszcze żołądek”.

Student przychodzi na egzamin. Drzwi otwiera profesorowa i mówi: „Męża nie ma, proszę przyjść jutro o godzinie x”. Student pojawia się na drugi dzień, profesor otwiera drzwi: „Czego pan sobie życzy?” – „Pani profesorowa kazała mi przyjść na egzamin”. Profesor odwraca się i woła w głąb mieszkania: „Zosiu, jakiś student do ciebie na egzamin”. Innym razem na egzamin przyszło kilku studentów. Profesor przeprasza, że musi wyjść na chwilkę. Studenci czekają w gabinecie kwadrans, pół godziny, godzinę. Wreszcie orientują się, że w mieszkaniu nie ma nikogo. Wyjść nie mogą, bo drzwi zamknięte na klucz. Przed godziną 23 zjawia się profesor i oznajmia: „Zapomniałem, że dzisiaj miałem iść z żoną do teatru”.

Z końcem lat czterdziestych odbywał się proces inżyniera oskarżonego o to, że przekazał plany Huty „Kościuszko” brytyjskiemu wywiadowi. Komentarz Dawidowskiego brzmiał „Chyba to nie był agent brytyjskiego wywiadu, lecz British Muzeum”.

Jedno z pytań egzaminacyjnych: „…na kominie stojącej na stacji lokomotywy usiadła mucha. Czy lokomotywa może ruszyć?” Odpowiedź winna brzmieć: „Nie może. Obecność muchy dowodzi, że nie rozpalono pod kotłem”.

Hieronim Sieński
Biblioteka Główna AGH