Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
19 paĽdziernik 2018
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Starania o założenie wyższej szkoły górnictwa i hutnictwa w Krakowie w latach 1861–1914

Zadając sobie pytanie o to, kiedy na ziemiach polskich rozpoczął się proces modernizacji wypada się cofnąć do wieku XIX, kiedy to Europa budowała zręby nowoczesnych państw i społeczeństw. Na trwający wiele dziesięcioleci proces miały wpływ czynniki natury ekonomicznej i politycznej. Z jednej strony postępujący proces industrializacji zapoczątkował trwałe przekształcenia struktur społecznych, z drugiej – towarzyszące tym przemianom nowe idee i prądy społeczne dały podwaliny pod budowę nowoczesnych państw opartych na zasadach demokracji.

W Europie bardzo wyraźnie daje się odróżnić tzw. twarde jądro, czyli kraje, których gospodarka, cywilizacja i społeczeństwo pozostawały na wyższym stopniu rozwoju niż reszta kontynentu. Na czoło wysuwają się tutaj Anglia, Niemcy, Francja oraz mniejsze kraje zachodniej i środkowej Europy, takie jak Belgia, Holandia, Szwajcaria, Czechy. Były ponadto tzw. peryferie, do których zaliczyć można w Europie Zachodniej Portugalię, część Hiszpanii i południowych Włoch oraz obszary Europy Środkowo-Wschodniej, w tym ziemie polskie i niektóre tereny imperium rosyjskiego. Reszta tego imperium i kraje bałkańskie stanowiły strefę jeszcze bardziej odległą pod każdym względem od „twardego jądra” zachodnioeuropejskiego i do Europy należały właściwie tylko geograficznie.

Brak państwowości od końca XVIII wieku do początków XX miał ogromne znaczenie dla rozwoju gospodarczego i społecznego Polski. Kiedy w Europie Zachodniej kształtowała się gospodarka kapitalistyczna oraz struktury nowoczesnego państwa, ziemie polskie znajdowały się w obrębie zaborczych państw i, niezależnie od poziomu ich rozwoju, były obszarami peryferyjnymi, położonymi z dala od centrów politycznych i gospodarczych.

Strona tytułowa Memoryał Delegacji Górników i Hutników Polskich w sprawie założenia akademii górniczej w Krakowie

Najważniejszą cechą modernizujących się społeczeństw Zachodu była postępująca industrializacja. Liderem w tej dziedzinie była bez wątpienia Wielka Brytania, na którą po zakończeniu wojen napoleońskich przypadała mniej więcej jedna czwarta całej produkcji przemysłowej świata. Po roku 1870 traciła ona stopniowo znaczenie na rzecz innych krajów, np. Stany Zjednoczone wyprzedzały ją pod względem produkcji przemysłowej w latach osiemdziesiątych, a Niemcy w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku. Niemniej jednak, niezależnie od spadku tempa rozwoju kraju realny dochód Brytyjczyków per capita wzrósł w latach 1850–1914 dwuipółkrotnie, jego dystrybucja stała się nieco bardziej równościowa, zmalał odsetek ludności żyjącej w skrajnej nędzy i przeciętny Brytyjczyk cieszył się w 1914 roku najwyższą stopą życiową w Europie.

Uczestnicy II Zjazdu Polskich Górników i Hutników we Lwowie w 1910 r. Źródło: Ośrodek Historii Techniki z Muzeum AGH

A jak na tym tle prezentowały się ziemie polskie? Przewrót przemysłowy rozpoczął się tu znacznie później i nie przebiegał równocześnie w poszczególnych zaborach, co głównie determinowała zależność od metropolii zaborczych. Czynnikiem hamującym była także taniość siły roboczej. Ponadto w każdej dzielnicy występowały odmienne elementy. Na Górnym Śląsku czynnikiem spowalniającym było peryferyjne położenie w Rzeszy Niemieckiej. W Królestwie Polskim taką przeszkodę stanowił napływ tanich wyrobów z Rosji (skutek liberalnej polityki celnej Rosji do 1870 roku). W Galicji barier rozwoju było najwięcej: brakowało kapitałów, rynku zbytu oraz właściwej polityki rządu austro-węgierskiego. Przewrót przemysłowy dokonał się głównie w Królestwie Polskim i na Śląsku.

Przemysł na terenie Galicji nie miał warunków rozwoju. Władze w Wiedniu nie były zainteresowane zmianą statusu zacofanej prowincji. Postęp techniczny zaznaczył się jedynie w górnictwie ropy naftowej, kiedy Ignacy Łukasiewicz na skalę przemysłową wykorzystał jej zasoby. Duży wkład w rozwój przemysłu rafineryjnego wniósł także Stanisław Szczepanowski, rzecznik industrializacji Galicji, oraz wybitny wynalazca inż. Wacław Wolski. Dzięki nim na przełomie XIX i XX wieku polska myśl techniczna w dziedzinie górnictwa naftowego należała do przodujących w świecie. Drugim ośrodkiem przemysłu ciężkiego było Zagłębie Dąbrowskie, trzecim – Śląsk Cieszyński. Na tle gwałtownego rozwoju górnictwa i hutnictwa we wspomnianych już krajach tzw. twardego jądra Europy Galicja wypadała zdecydowanie słabo. Ponad 80% ludności utrzymywało się z rolnictwa. Według szacunków w 1900 roku gorzelnicy, młynarze i browarnicy stanowili jedną trzecią wszystkich właścicieli fabryk. Niemniej jednak kręgi oświecone społeczeństwa polskiego dostrzegały potrzebę rozwoju szkolnictwa wyższego, dostarczającego kadr dla powstającego przemysłu.

Pismo prezydenta miasta Józefa Friedleina w sprawie przygotowania planu szkolnego dla szkoły górniczo-hutniczej Krakowie. Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie

Galicja, a właściwie Królestwo Galicji i Lodomerii wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim i Księstwami Oświęcimia i Zatoru w latach 1772–1918 wchodziła w skład monarchii Habsburgów. Ziemie obejmujące Ruś Czerwoną z Lwowem, Przemyślem, Sanokiem i Bełzem, południową Małopolską z Nowym Sączem, Oświęcimiem i Tarnowem uzyskały w 1849 roku status kraju koronnego Austrii. Galicja była największą prowincją monarchii, nie tylko pod względem powierzchni, ale także pod względem liczby ludności, której przyrost następował gwałtownie. W 1843 roku populacja wynosiła 4,5 mln, w 1900 – 7,3 mln, a w chwili wybuchu wojny – już 8 mln. Na początku lat sześćdziesiątych po początkowej silnej germanizacji Galicja uzyskała autonomię. Porażka Austrii w wojnie włoskiej i zjednoczenie Włoch uzmysłowiły cesarzowi Franciszkowi Józefowi I, który po abdykacji cesarza Ferdynanda zasiadł na tronie 2 grudnia 1848 roku, konieczność reform w państwie.

Pismo marszałka krajowego Stanisława hr. Badeniego. Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie

20 października 1860 roku ukazał się tzw. dyplom październikowy, określający zasady funkcjonowania monarchii. Dyplom październikowy przewidywał utworzenie Rady Państwa, która miała się składać z przedstawicieli sejmów krajowych i częściowo została wyposażona w uprawnienia ustawodawcze. 26 lutego 1861 roku ogłoszony został patent lutowy ograniczający kompetencje sejmów krajowych na rzecz Rady Państwa, która składała się z mianowanej przez cesarza Izby Panów i Izby Delegatów, przedstawicieli sejmów krajowych. Posłowie polscy w parlamencie wiedeńskim byli skupieni w Kole Polskim, które miało być emanacją Sejmu Krajowego i realizować interesy polskie.

Sejm Krajowy był organem reprezentacyjnym powołanym na podstawie statutu krajowego dla Galicji, stanowiącego załącznik do patentu lutowego. Sejm składał się ze 150 posłów, których liczba stopniowo wzrastała, aż do 161 osób. Kierownictwo sejmu sprawował mianowany spośród jego członków przez cesarza marszałek krajowy. Kadencja sejmu, zwana periodem sejmowym, wynosiła sześć lat. Siedzibą sejmu był Lwów. Sesje zwoływano z rozkazu cesarza raz w roku.

Inicjatywa ustawodawcza przysługiwała rządowi centralnemu, który za pośrednictwem marszałka krajowego przedkładał propozycje Wydziałowi Krajowemu i członkom sejmu. Wydział składał się z sześciu członków wybieranych przez sejm i stanowił stale urzędujący organ wykonawczy sejmu o rozległych kompetencjach. Sejm Krajowy zebrał się na pierwszą sesję 15 kwietnia 1861 roku.

Szkic usytuowania przyszłej akademii górniczej w Krakowie, 20 stycznia 1913 r. Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie

Klęska zmusiła Franciszka Józefa do głębokich refom wewnętrznych i przyczyniła się do powstania dualistycznej monarchii austro-węgierskiej. Należy pamiętać, że w tym czasie w Galicji dominował duch konserwatystów krakowskich, którzy swoje polityczne credo zawarli w Tece Stańczyka. Po upadku powstania styczniowego romantyczny paradygmat walki zbrojnej był stopniowo wypierany przez konstruktywny patriotyzm, który kładł nacisk na pracę organiczną i pracę u podstaw, co w wymiarze praktycznym miało oznaczać zbiorowy wysiłek społeczeństwa na rzecz stworzenia materialnej infrastruktury, podniesienia poziomu edukacji i poprawy warunków życiowych szerokich mas społecznych.

W tym kontekście należy spojrzeć na wysiłki podjęte przez oświecone kręgi patriotyczne na rzecz powołania polskiej uczelni górniczo-hutniczej. Jak pisał jeden z rzeczników powstania wyższej szkoły, Leon Pitułko, geolog i aktywny członek Związku Górników i Hutników: „Chodzi więc o przemianę duszy polskiej. Mamy zejść z siodeł ułańskich i z nie mniej rycerskim sercem, wiernym jak dawniej swoim celom, zasiąść do spokojnej, wytężonej, ale bogatej w plon pracy. Uzbrojeni w mikroskop, trzymać będziemy rękę na pulsie nauk polskich w kierunku badawczym i eksperyment laboratoryjny łączyć w syntetyczną całość ze spostrzeżeniami wyniesionymi z obserwacji polskiej ziemi. Na konkurs Nobla postawimy obok autora Quo vadis badaczy naukowych, równej wartości jak francuscy i anglosascy”.

Plan regulacyjny gruntów pofortecznych między ulicą Czarnowiejską a przedłużeniem ul. Czystej w dzielnicy XIV Czarna Wieś, 20 stycznia 1913 r. Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie

Starania o powołanie wyższej szkoły górniczo-hutniczej w Krakowie wpisują się w proces odchodzenia od dominującego modelu uniwersytetu średniowiecznego i liberalnego humboldowskiego, ukierunkowanego na kształcenie ogólne w dziedzinie badań podstawowych, w którym krąg specjalistów ograniczał się do prawników, lekarzy, księży ewentualnie nauczycieli. Rewolucja przemysłowa wymusiła kształcenie kadr na potrzeby nowych gałęzi przemysłu.

Aktywność na tym polu wykazały trzy środowiska: posłowie galicyjscy (wśród nich dominowali arystokraci i ziemianie, aktywni uczestnicy powstań narodowych, listopadowego lub styczniowego, tacy jak: Leon ks. Sapieha, Ludwik hr. Wodzicki, Walery Wielogłowski, August Gorayski, Bronisław Radziszewski czy Leon Syroczyński), władze Krakowa z jej prezydentami Józefem Friedleinem i Juliuszem Leo, wreszcie absolwenci i studenci wyższych szkół górniczych, skupieni w różnego rodzaju stowarzyszeniach inżynierów i techników powstających na przełomie XIX i XX wieku. Najlepiej zorganizowani byli leobeńczycy, którzy wystąpili z inicjatywą utworzenia wspólnej reprezentacji polskich inżynierów górniczych i hutniczych.

Karta tytułowa publikacji Leona Syroczyńskiego (1844–1925) – orędownika założenia uczelni górniczej we Lwowie. Źródło: Ośrodek Historii Techniki z Muzeum AGH

Bezpośredni asumpt do działania wywołała decyzja władz austriackich o obniżeniu rangi Instytutu Technicznego w Krakowie, jedynej szkoły kształcącej w zakresie zawodów technicznych do szkoły niższego rzędu. Protest w tej sprawie złożył Sejm Krajowy na posiedzeniu w dniu 24 kwietnia 1861 roku. Głównym wnioskodawcą był poseł Walery Wielogłowski członek Rady Miejskiej Krakowa, powstaniec listopadowy, słuchacz École Royale des Mines, księgarz i wydawca. W swoim bardzo emocjonalnym wystąpieniu apelował do władz w Wiedniu nie tylko o wycofanie się z tego zamiaru, ale o podniesienie rangi szkoły do rzędu wyższych instytutów z jednoczesnym włączeniem doń wydziału nauk górniczych. Jak mówił: „Zniesienie tej szkoły byłoby nową dla kraju klęską i nieszczęściem”. Dowodził, że od chwili powstania szkoła rozwijała się zwiększając liczbę uczniów od 56 w latach trzydziestych do 410 w roku 1860. W dobie postępującej w Europie industrializacji posiadanie własnych kadr jest niezwykle cenne, bowiem jak argumentował Wielogłowski ci sprowadzani z zagranicy, „…którzy najczęściej obdarłszy nas z pieniędzy i zawiódłszy nasze nadzieje, wracają do domu z groszem w kieszeni, a zakład początkowy zostawiają w ruinie. A dlaczego? Bo ci przybysze nie kochają Polski. Ich tylko prowadzi chęć zysku. Inaczej byłoby, gdyby technik był Polakiem. Chodziłoby mu nie tylko o materialny zarobek, ale co większa, o dobrą w narodzie sławę. […] Szkoła techniczna takich by ludzi dostarczyła, i podałaby sposób zarobku nie tylko uboższej warstwie społeczeństwa, ale i temu proletariatowi szlacheckiemu, który po ojcach nic prócz długów i wspomnień dawnej pomyślności nie odziedziczył”.

Rywalizacja dwóch ośrodków naukowych, Krakowa i Lwowa, o lokalizację uczelni górniczej była prowadzona również za pomocą druków. Jedną z takich publikacji napisał Leon Pitułko (1877–1918), zwolennik powołania akademii w Krakowie. Źródło: Ośrodek Historii Techniki z Muzeum AGH

Kolejną uchwałę przyjął Sejm Krajowy we Lwowie 10 listopada 1869 roku. Domagano się w niej reorganizacji Instytutu Technicznego w Krakowie w kierunku trzech wyższych szkół technicznych: budownictwa i inżynierii, mechaniki oraz górnictwa i hutnictwa. Przygotowano szczegółowy program obejmujący trzyletni okres kształcenia. Projekt jednak nie został zatwierdzony przez ck Rząd.

Wobec tego 17 stycznia 1874 roku sejm wezwał rząd do przekształcenia krakowskiego Instytutu Technicznego w szkoły: budownictwa i inżynierii, mechaniki i górnictwa. Jednakże władze austriackie w 1975 roku zreorganizowały Instytut, zmieniając nazwę i strukturę, w Instytut Techniczno-Przemysłowy, ale bez wydziałów górniczo-hutniczych1. Sejm Krajowy zareagował niemal natychmiast 31 marca 1876 roku wnioskiem2 o założenie w Krakowie szkoły górnictwa i hutnictwa. Wniosek przedstawił poseł na Sejm Krajowy i do Rady Państwa w Wiedniu, doktor praw, redaktor „Czasu” i uczestnik powstania styczniowego Leon Chrzanowski. Na posiedzeniu 19 kwietnia 1876 roku wniosek sprowadzający się do krótkiej sentencji: „Wzywa się Rząd o założenie w Krakowie szkoły górnictwa i hutnictwa” został przyjęty.

Plan położenia przyszłej akademii górniczej w Krakowie z 5 listopada 1912 r. Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie

Minister rolnictwa, w którego kompetencjach znajdowało się górnictwo, dopiero 27 lipca 1876 roku przesłał do prezydium namiestnictwa we Lwowie reskrypt będący odpowiedzią na wniosek sejmu. Minister zwrócił uwagę, że wyższe szkoły górnicze już istnieją w Leoben w Styrii i Przybramie w Czechach, które mogą wykształcić odpowiednią ilość fachowców niezbędnych dla przedsiębiorstw galicyjskich i dalsze „mnożenie” szkół wyższych, tylko w tym celu „aby każdy kraj koronny posiadał osobną szkołę górniczą” byłoby niecelowe. Poza tym minister wyrażał wątpliwości, czy szkole udałoby się pozyskać wystarczającą liczbę kandydatów.

Słowem, plany powołania szkoły wyższej nie zyskały poparcia w Wiedniu. Wobec takiego obrotu sprawy, Sejm Krajowy uchwalił 3 lipca 1877 roku kolejną propozycję utworzenia w Instytucie Techniczno-Przemysłowym odrębnego oddziału dla górnictwa i hutnictwa i zobowiązał się pokryć dwie trzecie kosztów jego utrzymania w wysokości 4000 zł rocznie waluty austriackiej, pod warunkiem, że ck Rząd poniesie koszty urządzenia oddziału i pokryje resztę wydatków rocznych, a ponadto przyzna Wydziałowi Krajowemu prawo do organizacji oddziału.

Przekrój poziomy głównego gmachu Akademii Górniczej według projektu architektów Sławomira Odrzywolskiego i Adama Ballenstendta z 1913 r. Źródło: Ośrodek Historii Techniki z Muzeum AGH

Powyższy wniosek także nie zyskał akceptacji władz w Wiedniu, które uznały, że powołanie nowego oddziału wpłynęłoby negatywnie na „dyscyplinę szkolną” ponieważ od uczniów podejmujących naukę w Instytucie Techniczno-Przemysłowym nie wymagano świadectwa dojrzałości, podczas gdy kandydaci na oddział górniczy świadectwo musieli posiadać, w przeciwnym bowiem razie nie mieliby prawa wstąpić do służby rządowej.

Nieco zmodyfikowany wniosek, aby odział górniczy przy Instytucie Techniczno-Przemysłowym kształcił kierowników kopalń naftowych, ale bez konieczności posiadania świadectwa dojrzałości, został ponownie przedłożony Sejmowi krajowemu 9 października 1882 roku przez Komisję Górniczą wspartą uchwałami Krajowego Towarzystwa dla Opieki i Rozwoju Górnictwa i Przemysłu Naftowego z siedzibą w Gorlicach. Było to niemal symboliczne włączenie się sfer przemysłowych w akcję powołania wyższej szkoły górniczej. Odkrycie właściwości ropy naftowej przez Ignacego Łukasiewicza i gwałtowny wzrost jej wydobycia wymuszały rozwój wyższych kadr. Według Przeglądu stanu kopalń nafty i wosku ziemnego w Galicyi, w drugim półroczu 1881 w Galicji znajdowało się 2282 szyby już wyczerpane i 2979 w eksploatacji. W kopalniach tych pracowało 9109 robotników pod kierownictwem 602 osób. Przy czym 90% owych kierowników nie posiadało odpowiedniego wykształcenia. Dodatkowo metody pracy w górnictwie węglowym i naftowym różniły się zasadniczo. Tak więc potrzeba kształcenia kadr stawała się sprawą palącą.

Mimo to Wiedeń pozostawał głuchy na żądania strony polskiej, choć rokrocznie rezolucję wzywającą rząd do założenia szkoły górniczej jako oddziału Instytutu w Krakowie Sejm Krajowy ponawiał.

Elewacja frontowa głównego gmachu Akademii Górniczej według projektu architektów Sławomira Odrzywolskiego i Adama Ballenstendta z 1913 r. Źródło: Ośrodek Historii Techniki z Muzeum AGH

W kwietniu 1898 roku Wydział Krajowy zwrócił się do władz Krakowa o przygotowanie programu dla projektowanej szkoły. Okazało się bowiem, że minęło już kilkadziesiąt lat od pierwszych planów szkolnych i niezbędne stały się modyfikacje. Zlecono w tej sprawie szerokie konsultacje ze środowiskami górników i hutników. Pod koniec wieku uaktywniły się towarzystwa przemysłowe, w związku z dynamicznie rozwijającym się przemysłem wydobywczym.

Akcja nacisku na władze austriackie wzmogła się na początku wieku, kiedy potrzeba kształcenia hutników i górników stawała coraz bardziej paląca. Na kolejnym posiedzeniu sejmu poseł Fryderyk Zoll zreferował „historyczną” już batalię o powołanie polskiej uczelni. Tym razem punkt ciężkości argumentacji przesuwał się w stronę społecznych uwarunkowań. Podkreślano nie tylko spore zainteresowanie wśród polskiej młodzieży zawodami związanymi z przemysłem wydobywczym, ale także zwracano uwagę na materialny status potencjalnych studentów, którzy wywodząc się ze środowisk biedniejszych i nie byli w stanie ponieść kosztów utrzymania. „Z tego powodu kraj ponosi szkodę, bo niejedna kopalnia, nie mogąc dostać Polaka na urzędnika, decydować się musi szukać Czecha lub nawet Niemca”. Mowa poselska kończyła się tradycyjną formułą: „Wysoki Sejm raczy uchwalić: Sejm wzywa ck Rząd o założenie wyższej szkoły górniczej i hutniczej w Krakowie”.

W roku 1903 Rada Miasta Krakowa zdecydowała się przeprowadzić szerokie konsultacje społeczne z wszystkimi miarodajnymi kręgami w celu uzyskania silniejszego jeszcze argumentu wobec władz austriackich. Po wieloletnich bezowocnych wysiłkach utworzenia wydziału przy Instytucie Przemysłowo-Technicznym, znów powrócono do koncepcji samodzielnej szkoły wyższej. Jako ważnego konsultanta społecznego poproszono o opinię Związek Górników i Hutników Polskich w Austrii. Związek był inicjatorem powołania w Dąbrowie Górniczej polskiej szkoły górniczej, która miała wprawdzie niższy status, ale z uwagi na opór środowisk szczególnie niemieckich, mimo formalnej zgody władz austriackich istniało niebezpieczeństwo, że szkoła jednak nie powstanie. Placówka o całkowicie polskim charakterze miała kształcić polskich sztygarów. Związek Górników i Hutników identyfikując się ze staraniami władz w Krakowie o powołanie tam polskiej uczelni wyższej, prosił o chwilowe wstrzymanie aktywności na tym polu. W odpowiedzi skierowanej do magistratu miasta pisano: „Dlatego, wyrażając równocześnie zupełne uznanie dla światłej obywatelskiej działalności krakowskiej rady miejskiej i Świetnego Magistratu, jak i podziękowanie za dotychczasowe popieranie naszej akcji, prosimy: Świetny Magistrat raczy łaskawie wstrzymać się na raz z wszelkimi krokami, które by mogły szerszej publiczności objawić zamiar założenia szkoły górniczej w Krakowie, a to aż do czasu kiedy szkoła sztygarów w Dąbrowie, po zatwierdzeniu jej statutu przez rząd, zostanie po pomyślnym przebiegu pertraktacji z kopalniami śląskimi, ustaloną na definitywnym etacie, zapewniającym jej byt bez względu na zewnętrzne okoliczności. Wyrażając nadzieję, że Świetny Magistrat zechce łaskawie uwzględnić naszą prośbę, leżącą zarówno w interesie okręgu górniczego, jak i sprawy polskiej na Śląsku, oświadczamy również, że z największą gotowością służyć będziemy wszelkimi potrzebnymi informacjami i datami, zarówno w sprawie szkoły, jak i w innych będących w związku z przemysłem górniczym”. Ten dość długi cytat dowodzi, że polskie środowiska współpracowały w słusznej sprawie rozwijania szkolnictwa zawodowego, co w przeszłości nie było zjawiskiem powszechnym.

Notatka z konferencji u prezydenta miasta Krakowa Juliusza Lea. Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie.

W kolejnych latach nacisk różnych kręgów na władze w Wiedniu nie ustawał. Równolegle pojawiły się opinie, że skoro nie udało się powołać uczelni w Krakowie, to może rozwiązaniem będzie utworzenie wydziału górniczego i hutniczego przy Politechnice Lwowskiej. Z takim postulatem wystąpił obradujący 4–7 października 1906 roku w Krakowie zjazd tzw. Delegacji będącej reprezentacją polskich inżynierów górniczych i hutniczych skupiających absolwentów z różnych zaborów. Reprezentacja została powołana w 1892 roku podczas spotkania byłych leobeńczyków w Krakowie. Uznali oni bowiem, że należy skonsolidować siły wszystkich polskich inżynierów rozproszonych po różnych zaborach. Obawiając się represji ze strony władz zaborczych, organizacja miała luźny charakter delegatów z poszczególnych zaborów, stąd potocznie była zwana Delegacją. W zaborze austriackim Delegacja działała za pośrednictwem Krajowego Towarzystwa Naftowego oraz organizacji polskich studentów górnictwa. W praktyce należeli do niej nie tylko inżynierowie, właściciele kopalń, ale także profesorowie uniwersytetu.

Zjazd wyłonił stałą Delegację, której zadaniem było wykonanie przyjętych uchwał oraz przygotowanie następnego zjazdu. Z inicjatywy stałej Delegacji w 1907 roku powstał Związek Polskich Górników i Hutników w Austrii, którego przewodniczącym został Jan Zarański, inżynier górnictwa, członek Rady Państwa w Wiedniu, radca dworu i patriota działający bardzo aktywnie na rzecz rozwoju polskiego szkolnictwa górniczego. Delegacja przygotowała przełomowy dla przyspieszenia decyzji o powołaniu wyższej uczelni technicznej, drugi zjazd górników i hutników, który obradował we Lwowie 23–26 września 1910 roku. Wybrano dziewięcioosobową delegację, której prezesem został Jan Surzycki, a wiceprezesem Jan Zarański. Delegacja uznana została z najważniejszą i wyłączną reprezentację polskiego górnictwa i hutnictwa.

Jako najistotniejsze zadanie przyjęto potrzebę utworzenia wyższych studiów górniczych w Polsce. Grupa działaczy, którzy weszli w skład powołanego wówczas komitetu wykazała pełną determinację, aby to zobowiązanie spełnić. Przystąpiono do pracy poprzez pozyskiwanie jak najszerszych kręgów wpływowych osób od władz austriackich, poprzez środowiska naukowe i inżynierskie. Niebagatelną rolę odegrały wcześniejsze już zabiegi ze strony Sejmu Krajowego oraz Rady Miasta Krakowa i jej prezydentów. Zmobilizowano kręgi studenckie i prasę.

Kopia mapy katastralnej gminy Kraków dzielnica XIV Czarna Wieś, 2 maja 1914. Źródło: Ośrodek Historii Techniki z Muzeum AGH

Czytelnia Polska Akademików Górniczych w Leoben wystosowała do Rady Miasta Krakowa pismo uznające, że „jedyną siedzibą przyszłej uczelni górniczej w Galicji może być Kraków” oraz domagające się, aby „Świetna Rada Miasta Krakowa” wyznaczyła grunt pod budowę gmachu przyszłej akademii. IX Ogólny Zjazd Młodzieży Akademickiej „Ogniwa” obradujący we Lwowie w kwietniu 1911 roku, także podjął uchwałę o powołaniu polskiej akademii górniczej w Krakowie.

W prasie pojawiły się artykuły m.in. w „Nowej Reformie”. Argumenty na rzecz powołania szkoły wyższej w Krakowie wskazywały na bliskość hut i kopalń, różnorodność złóż, odpowiednią bazę laboratoryjną i kadrową związaną z Uniwersytetem Jagiellońskim. Z drugiej strony wskazywano na silny związek pomiędzy rozwojem cywilizacyjnym a poziomem wykształcenia społeczeństwa. Coraz bardziej szala przechylała się na stronę lokalizacji w Krakowie. Mimo że byli nadal zwolennicy lokalizacji we Lwowie, jak profesor tamtejszej Politechniki Leon Syroczyński, który w 1912 roku opublikował książeczkę pt. O Polską Wyższą Szkołę Górniczą. Gdzie i jak ją założyć? Rok wcześniej ukazała się książka Lona Pitułki O potrzebie i zadaniach polskiej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, dowodząca, że optymalnym rozwiązaniem byłaby lokalizacja w Krakowie.

Jednak kluczowe dla całej sprawy znaczenie miała działalność wspomnianej już delegacji, wyłonionej na II zjeździe, a zwłaszcza jej lidera Jana Zarańskiego. Zarański był nie tylko gorącym zwolennikiem utworzenia wyższej szkoły górniczo-hutniczej w Krakowie, ale także osobą niezwykle wpływową w różnych kręgach, także w Wiedniu, jako poseł do Rady Państwa.

Delegacja podjęła akcję na wszystkich frontach przekonując decydentów z różnych środowisk o randze przedsięwzięcia. Ponadto opracowała i wydała w 1912 roku w Krakowie, bardzo solidnie przygotowany i dobrze źródłowo udokumentowany Memoriał (Memoryał Delegacyi Górników i Hutników Polskich w sprawie założenia Akademii górniczej w Krakowie), który sine ira et studio pozwalał wypracować obiektywny pogląd odnośnie do celowości utworzenia wyższej szkoły górniczej. Lektura Memoriału budzi uznanie ze względu na niezwykle kompleksowe podejście: od szczegółowego przedstawienia ponad czterdziestoletnich starań o powołanie szkoły, poprzez dokumentację źródłową o zasobach geologicznych regionu, informacje na temat systemu edukacji górniczej (z uwzględnieniem wszystkich aspektów, także negatywnych), poprzez konkretne propozycje organizacyjne dotyczące lokalizacji szkoły, planu i programu na poszczególnych latach, na zarysie statutu i budżetu kończąc.

Niezwykle ważnym wydarzeniem było zwołanie 24 lutego 1912 roku w Sali obrad Akademii Umiejętności przy ul. Sławkowskiej w Krakowie tzw. ankiety, która była rodzajem społecznej konsultacji. Uczestnicy reprezentowali wszystkie kompetentne w kwestach górnictwa środowiska. Obecni byli: z ramienia ck Ministerstwa Robót Publicznych w Wiedniu radca górniczy dr Antoni Meyer, jako reprezentant ck Namiestnictwa we Lwowie radca dworu dr Bogumił Szeligowski, Wydziału Krajowego we Lwowie dr Władysław Jahl, Koła Polskiego we Wiedniu poseł Jan Zarański, jako delegat ck krajowej Dyrekcji Skarbu we Lwowie starszy radca górniczy Antoni Müller, jako delegat ck Starostwa górniczego w Krakowie starszy radca górniczy Ferdynand Jastrzębski.

Środowisko naukowe reprezentowali: prof. Józef Morozewicz (Akademia Umiejętności w Krakowie), prof. Rudolf Zuber (Uniwersytet we Lwowie), prof. Leon
Syroczyński (Politechnika we Lwowie), rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Władysław
Szajnocha. Obecni byli delegaci Rady Miasta Lwowa i Rady Miasta Krakowa, Izby Handlowej i Przemysłowej w Krakowie, Izby Handlowej z Lwowa, Banku Przemysłowego we Lwowie, Zjednoczenia Kopalń Okręgu Krakowskiego, Krajowego Związku Producentów Ropy i Krajowego Towarzystwa Naftowego we Lwowie, Towarzystwa Górniczego w Krakowie, Koła Związku Górników i Hutników Polskich dla Śląska i Moraw,
Związku Towarzystw Młodzieży Polskiej w Austrii, Akademickiej Młodzieży Górniczej,
Towarzystwa Górniczo-Przemysłowego „Saturn” w Sosnowicach z Królestwa Polskiego i tamtejszej kopalni.

Wszyscy uczestnicy otrzymali rezolucję następującej treści: „Ankieta, obradująca w dniu 24 lutego 1912 r. w Sali Akademii Umiejętności w Krakowie, oświadcza na zapytanie Delegacji Polskich Górników i Hutników, że uznaje rychłe utworzenie wyższych studiów górniczych w kraju jako pilną i niezbędną potrzebę społeczeństwa polskiego”. Rezolucję jednomyślnie przyjęto. Zebranie w Akademii Umiejętności przełamało ostatecznie opór Austriaków. 1 lipca 1912 roku w Ministerstwie Robót Publicznych odbyło się spotkanie delegacji polskiej pod przewodnictwem Jana Zarańskiego z reprezentującymi rząd ministrami: Arturem Zaleskim, Władysławem Długoszem i Otokarem Trnką. Przedstawiono wyniki ankiety o utworzeniu akademii górniczej. Wszyscy ministrowie zapewnili o życzliwym potraktowaniu sprawy. 10 lipca 1912 r. minister Ottokar Trnka przesłał do prezydium miasta Krakowa pismo informujące o poparciu idei powołania nowej uczelni w Krakowie, ale pod warunkiem wydatnego wsparcia i współudziału ze strony „czynników lokalnych”. Władze miasta zostały poproszone o określenie wysokości swojego wkładu.

Prezydent Juliusz Leo na posiedzeniu Rady Miasta 18 lipca wśród burzy oklasków podał do wiadomości treść otrzymanego z Wiednia reskryptu. Po ponad 50 latach starań nadszedł sukces. Jak powiedział prezydent: „Dla miasta naszego, dla całego narodu polskiego, dla nauki polskiej i wiedzy polskiej ma akademia doniosłe znaczenie”.

Rada Miasta Krakowa zobowiązała się oddać bezpłatnie 10 000 metrów kwadratowych ziemi pod przyszły gmach akademii i przyznać jednorazowo kwotę 200 000 koron na cel nowo powstającej uczelni. Akt darowizny został sporządzony w tym samym dniu. W artykule drugim aktu czytamy: „Ponieważ darowizna następuje w ściśle powyżej oznaczonym celu, tj. pod budowę akademii górniczej z językiem wykładowym polskim, przeto obdarowany ck Skarb Państwa oświadcza, że grunt powyższy używanym będzie po wieczne czasy przez akademię górniczą z językiem wykładowym polskim i na żaden inny cel obróconym być nie może, a postanowienie to uważa się za warunek rozwiązujący, tj. własność darowanego gruntu wraz z wszelkimi budynkami, jakie na nim wystawione będą, wrócą na własność darującej Gminy Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa na wypadek, gdyby język polski przestał być językiem wykładowym akademii lub gdyby gruntu tego użyto na inny cel”. Niezależnie Rada Miasta przekazywała znaczne kwoty na pokrycie kosztów działalności wspomnianej wcześniej Delegacji kierowanej przez Jana Zarańskiego.

Prace nad powołaniem uczelni ruszyły pełną parą; przystąpiono do wytyczenia działek, przygotowania szkicu lokalizacji budynku. Na wiosnę 1913 roku minister Trnka powołał komitet w zaproponowanym przez prezydium rady miasta składzie: profesorowie – Józef Morozewicz, Władysław Szajnocha i Kazimierz Żórawski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Stefan Niementowski z Politechniki Lwowskiej, wiceprezydent Krakowa Józef Sare oraz Jan Zarański i dyrektor Galicyjskich Zakładów Górniczych Spółka Akcyjna w Sierszy Antoni Schmitzek jako przedstawiciele Stowarzyszenia Polskich Górników i Hutników w Austrii. 8 maja 1913 roku w Ministerstwie Robót Publicznych odbyła się narada komitetu, w celu oceny działań związanych z utworzeniem wyższej szkoły górniczej w Krakowie. Rozmowa miejscami miała dość twardy charakter. Ministerstwo starło się zminimalizować koszty. Przewodniczący obradom Homann prosił „…o dostosowanie w pewnym stopniu życzeń do potrzeb państwa i ograniczenia ich do rozmiarów niezbędnie koniecznych”. Z kolei członkowie komitetu dążyli do uzyskania środków na nowoczesną uczelnię, kształcącą na najwyższym poziomie, wyposażoną w laboratoria i niezbędne pomoce. Program miał być wzbogacony między innymi o treści społeczne tak, by „przyszli inżynierowie polscy […] mogli uzyskać lepsze wykształcenie niż w zakładach obcych”.

Najwyższe postanowienie cesarza Franciszka Józefa z dnia 31 maja 1913 roku zatwierdzające utworzenie wyższej szkoły górniczej w Krakowie i powierzenie ck ministrowi robót publicznych Ottokarowi Trnce wydawanie dalszych niezbędnych zarządzeń było wprawdzie niezbędne, ale potraktowano je raczej jako formalność. O ile niemal rok wcześniej prasa śledziła uważnie, co dzieje się w Wiedniu, i telefonogramem w „Czasie” przekazywano informacje o decyzjach ministerstwa, o tyle teraz ani krakowski „Czas”, ani „Ilustrowany Kuryer Codzienny” czy „Naprzód”, nie zamieściły wzmianki o najważniejszym postanowieniu. W świadomości społecznej decyzja o powołaniu akademii zapadła już przed rokiem.

Na podstawie reskryptu Ministerstwa Robót Publicznych z 24 lipca 1913 roku rozpisano konkurs na projekt gmachu akademii z terminem do 15 października tego roku. Nadesłano 20 prac. Sąd konkursowy jednak uznał, że żaden z projektów budowy nie odpowiada ściśle warunkom konkursu, choć nagrody rozdzielono. Najwyższą nagrodę otrzymał projekt architekta Sławomira Odrzywolskiego, któremu też ministerstwo powierzyło w maju 1914 roku opracowanie koncepcji dostostosowanej do oczekiwań ministerstwa. Jan Zarański został mianowany pierwszym profesorem na stanowisku referenta spraw organizacyjnych Akademii Górniczej w Krakowie.

Nowy rok akademicki miał być otwarty w październiku 1914 r. W akademii planowano stworzenie jednego wydziału górniczego, którego program studiów obejmował cztery lata. Do chwili wybudowania nowego gmachu, zajęcia miały odbywać się w szkole ludowej przy ul. Loretańskiej, a także w salach i laboratoriach Uniwersytetu i Szkoły Przemysłowej. Parlament w Wiedniu zatwierdził budżet uwzględniający koszty powołania uczelni. Opracowano program studiów, zebrano kadrę profesorską. Wybuch wojny uniemożliwił jednak rozpoczęcie normalnego funkcjonowania uczelni. Prawdopodobnie urzędnik magistratu porządkując dokumenty związane z Akademią Górniczą, dopisał odręcznie w rogu kartki z datą 21 marca 1915 roku: „Wskutek wybuchu wojny nie otwarto akademii górniczej, cała sprawa odroczona do spokojnych czasów”.

Niestety, spokojne czasy nie nastąpiły szybko, wojna zakończyła się dopiero cztery lata później, a Polska jeszcze przez kolejne musiała walczyć o granice. Tylko dzięki temu, że uczelnia była przygotowana do przyjęcia pierwszych studentów w 1914 roku, władze państwowe mogły już w kwietniu roku 1919 powołać pierwszą w wolnej Polsce uczelnię, która dostarczałaby „odpowiednio przygotowanych inżynierów górników i hutników dla obsadzania posterunków technicznych w naszych terenach górniczo-przemysłowych”.

Podsumowując, można jedynie wyrazić podziw i uznanie, jak dalekosiężnie w tamtych czasach kreślono wizję uczelni żyjącej w symbiozie ze społecznym i gospodarczym otoczeniem, uwzględniającej wymogi rynku pracy, odpowiadającej na potrzeby krajowe i regionalne. Jednocześnie dopracowany szczegółowo program spełniał kryteria nowoczesnej uczelni, z poczuciem misji i świadomej zadań wyznaczanych przez procesy modernizacyjne3.

Anna Siwik

Przypisy:

1. W 1885 roku raz jeszcze zmieniono strukturę i pod nazwą Państwowa Szkoła Przemysłowa, jako szkoła średnia, jednostka funkcjonowała aż do roku 1913 przy ul. Gołębiej 20, kiedy to została przeniesiona do okazałego nowego budynku przy al. Mickiewicza 5.

2. Pod wnioskiem podpisało się 34 posłów m.in. Józef Badeni, Jerzy Czartoryski, Julian Dunajewski, Fryderyk Zoll, Franciszek Smolka, Józef Szujski.

3. Opracowano na podstawie: A, Siwik, R. Artymiak, J. Kwiek, Wysoki Sejm raczy uchwalić. Starania o założenie wyższej szkoły górnictwa i hutnictwa w Krakowie w latach 1861–1914, Kraków 2013.