Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
09 sierpień 2022
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Brydżowisko nr 2
28 grudzień 2012

Twarze brydża – Antoni Tajduś

Urodzony w Tymbarku profesor Antoni Tajduś zetknął się z brydżem w miejscowym Domu Kultury w latach sześćdziesiątych. Grający tam brydżyści to desant na kierownicze stanowiska urzędników z Warszawy do znanej firmy produkującej znakomite soki i inne napoje z owoców okolicznych sadów. Prawie pełnoletni Tajduś przyglądał się grającym i był oczarowany brydżem. Wreszcie pewnego razu jego marzenia się ziściły – na jednym ze stołów (zazwyczaj grywano na dwóch) zabrakło czwartego i młodemu adeptowi brydża przyszło stracić brydżową cnotę. Poszło dobrze – grano „po gazecie”, czyli po 50 groszy za punkt i skromna sumka pieniędzy zasiliła kieszeń przyszłego rektora. Drugim towarzystwem brydżowym w Tymbarku byli działacze Krakowskiego Klubu Sportowego „Juvenia” – ci preferowali grę na kocykach, na miejscowej plaży.

fot. Zbigniew Sulima

Przyszły studia na Wydziale Górniczym AGH w Krakowie, turnieje w jaskini studenckiego brydża, czyli „Żaczku”. Wraz ze stałym partnerem Antonim Wątrobą zagrali nawet w ogólnopolskim turnieju par „Drewniane Głowy”, ale jak wspomina profesor – bez specjalnego sukcesu. Po studiach brydż poszedł do lamusa – rozpoczęła się wspaniała kariera naukowa, dziekaństwo i w końcu objęcie zaszczytnej funkcji rektora. Od czasu do czasu profesor grywa w brydża towarzysko, ale brydżyści nigdy nie zapomną, iż to za jego kadencji rozwinęły się na akademii trzy wspaniałe doroczne imprezy: Brydżowa Barbórka, Hutnicza Majówka Brydżowa i mecze Akademia Górniczo-Hutnicza kontra Uniwersytet Jagielloński.

Prezentowane rozdanie pochodzi z 1980 roku gdzie przydzieliłem rektorowi rękę „E” z meczu USA – Francja, którą w rzeczywistości posiadał Francuz Lebel.

Ręka „E” przedstawia się następująco: ♠ – , ♥ A82, ♦ AKD754, ♣ A1063

Po otwarciu Amerykanina (Rubin) 1 kier, Profesor podobnie jak Francuz (Lebel) zalicytował 2 karo.

Po lewej (Soloway) – 4 pik, a partner profesora i Lebela – Perron 5 karo, po czym wszyscy spasowali.

Ale nie Profesor Tajduś, który podniósł do szlemika karowego. Nie wiadomo co by się stało w rzeczywistości, bo NS mieli tanią obronę szlemika karowego, szlemikiem pikowym. Ale ciekawostką rozdania jest fakt, że w istniejącym rozkładzie można było bez problemu wygrać karowego szlema.

A oto pełny rozkład rozdania:

Nadmiar bogactwa u „N” – zatrzymania kierowe i treflowe, powoduje, że nie jest on w stanie znieść presji po zagraniu ostatniego kara. Francuzi Olimpiadę wygrali… z profesorem Tajdusiem w składzie – wygraliby znacznie wyżej.

Jan Blajda