mgr inż. Paweł Baran – Zakład Chemii Górniczej Wydział Paliw i Energii

Ankiety – na papierze
czy elektronicznie?

Chciałbym się odnieść do seminarium, jakie odbyło się 4 czerwca w Katedrze Automatyki Wydziału Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Elektroniki, pt. „Analiza ankiet-opinii studentów o prowadzonych zajęciach dydaktycznych”. Przedstawiono na nim dwie metody ankietyzacji i opracowywania wyników:

Pierwsza metoda, autorstwa dr inż. Mariana Banasia z Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki, wywołała bardzo interesującą dyskusję. Krótko jak działa ten system. Student otrzymuję od ocenianego pracownika indywidualny, wygenerowany przez komputer, kod dostępu i następnie po zalogowaniu się poprzez stronę WWW wypełnia ankietę (forma ankiety zgodna z zarządzeniem Rektora AGH nr 10/2002 z 23 września 2002 roku). Autor systemu przedstawił wiele zalet tego rozwiązania zaczynając od wygody, oszczędności czasu (automatyczna generowanie oceny końcowej), a kończąc na jakże ważnej w obecnych czasach, redukcji środków finansowych (brak nakładów na papier i kopiowanie tysięcy ankiet). Trudno zgodzić się jednak z opinią Autora, że system uniemożliwia zafałszowanie wyników, bowiem tylko od uczciwości samego pracownika zależeć będzie, czy rozda ankiety studentom, czy spożytkuje je w inny, korzystny dla siebie, sposób.

Największą dyskusję wywołała jednak inna kwestia. Przetestowany na Wydziale Geodezji Górniczej i Inżynierii Środowiska system e-Ankiet wykazał frekwencję na poziomie 40%. Padło pytanie: czy to dużo czy mało. Większość uczestników zgodziła się, że jak na debiut tego systemu, to jest to wynik zadowalający. Trafne jednak było również spostrzeżenie jednego z uczestników, który stwierdził, że wynik jest wysoki, a w przyszłości może być niższy. Argumentował to faktem, że metoda, jako swego rodzaju nowość, została przez niektórych studentów użyta z czystej ciekawości.

Większy nacisk w dyskusji położono na to, jak zachęcić studentów do wypełniania ankiety. I tutaj uczestnicy opowiedzieli się za dwiema możliwościami. Pierwsza, to przymuszenie studentów do wypełnienia ankiety pod groźbą nie wpisania zaliczenia. O ile w przypadku zajęć obowiązkowych (ćwiczenia rachunkowe, laboratoryjne, seminaryjne) byłoby to w jakiś sposób uzasadnione, to w przypadku zajęć nieobowiązkowych jakimi są wykłady nie będzie to sposób w pełni wiarygodny. Trudno bowiem kazać studentowi oceniać wykładowcę i jego przedmiot, gdy student ani razu na tym wykładzie nie był. Ankiety wypełniane przez nie uczęszczające na zajęcia osoby, powodowałyby mało miarodajny wynik końcowy oceny. I tu pojawia się następne pytanie: interesuje nas, jakość czy ilość? Godnym uwagi było zdanie jednej z uczestniczących osób, że wśród 40% studentów którzy wypełnili ankiety na Wydziale GGiIŚ były głównie osoby „którym na zajęciach było dobrze lub źle”. One chciały wypowiedzieć swoje zdanie dając do zrozumienia, że zajęcia są interesujące bądź należałoby coś w nich zmienić. Oczywiście musimy pamiętać, że istnieje wiele przedmiotów, jak to określono „kanonów”, których studenci nigdy nie lubili i pewnie nie będą w większości lubić. Pamiętajmy jednak również, że opinia studentów nie jest żadną oceną wiążącą, ale jedynie pewną wskazówką, informacją, sygnałem płynącym od studenta. Dlatego pojawiła się propozycja, o przeprowadzeniu szeroko zakrojonej kampanii informacyjnej wśród studentów, która uświadomiłaby studentom, że wypełniając ankietę wyrażają swoje zdanie na temat wykładowcy i jego przedmiotu, oraz co ważne, opinia ta jest brana pod uwagę.

Druga metoda opracowana przez zespół pod kierownictwem dr. inż. Zbigniewa Mikruta, ma za zadanie zautomatyzowanie analizy ankiet, które zostały przeprowadzone tradycyjnie, czyli na papierze. Autorzy analizowali możliwości wprowadzenia ankiety do komputera za pomocą różnych urządzeń peryferyjnych (aparatu cyfrowego, skanera, kamery). Problemem, na jaki napotkali, okazał się brak standartowych druków ankiet (na różnych wydziałach druki były inne tzn. różne rozmiary tabel, różne rozmieszczenie czcionek w tabelach). Próby wykazały jednak, że w przypadku skanera efektywność stosowanej metody jest bardzo wysoka. System z wysoką skutecznością wczytuje ankiety (w przypadku niepewności jest możliwość ręcznej poprawy), a następnie analizuje je zapisując wyniki do pliku.

Jakie wnioski wypłynęły z seminarium. Jedno jest pewne, że w najbliższym czasie obie metody będą funkcjonowały równolegle. Należy się jednak spodziewać, że elektroniczna metoda ankietowania stanie się wkrótce standardem i myślę, że powinno się do tego jak najszybciej dążyć. Problem rozwiązania frekwencji należy poddać szerokiej dyskusji. Wydaje mi się jednak, że nie przymus, ale zachęcenie studenta do wypełnienia ankiety, podparte odpowiednimi argumentami powodowałoby, że wyniki ankiety byłyby uczciwe i dały by ocenianemu pracownikowi wiarygodny obraz prowadzonego przez niego przedmiotu.

Chciałbym również poddać pod dyskusję inny pomysł dyskutowany w Zakładzie Chemii Górniczej. Chodzi o stworzenie takiego systemu, w którym student logując się za pomocą hasła miałby dostęp do wszystkich dostępnych w danym momencie ankiet. Byłoby to tyle łatwiejsze rozwiązanie w porównaniu z omawianą e-Ankietą, że student nie otrzymywałby kilku czy tez kilkunastu kodów dostępu, co na wstępie zniechęca go do wykazania inicjatywy i wykorzystania ich, ale jednym kodem wyraziłby opinie wypełniając dostępne na swoim koncie (przygotowane i uaktywnione przez ocenianych pracowników) ankiety.




BIP nr 132/133 sierpień/wrzesień 2004 r. str. 20