mgr inż. Stanisław Ożana - Wydział GiG

Moneta świadkiem historii

część V


Cesarz zachęcony serdecznym przyjęciem w Galicji, bardzo często ją odwiedzał. Wizyty te były bardzo uroczyste i kosztowne. Sejm galicyjski okazywał zawsze dużą hojność. Już na dwa tygodnie przed każdą wizytą przybywały do Lwowa pociągi z całym sztabem ludzi, ekwipażami i służbą dworską. Podczas pobytu we Lwowie cesarz zajmował zawsze pałac namiestnikowski a sam Namiestnik układał program pobytu cesarza. Obowiązkowo odbywały się również dwa bale: bal ziemiański w salach kasyna, oraz bal miasta Lwowa na ratuszu.. W czasie jednej z takich wizyt, we wrześniu 1894 r., cesarz pisał ze Lwowa do Katarzyny Schratt (dozgonna przyjaciółka cesarza): „Przyjęcie tu było szczególnie świetne, serdeczne i patriotyczne”

Pewne cechy cesarza mogły mu również zapewnić sympatię ludzi mniej skorych do lojalizmu. Gdziekolwiek cesarz się poruszał, obywał się bez żadnej ochrony. Dowodził tym samym swego pełnego zaufania do miejscowej ludności. Nie zdarzył się też w czasie jego licznych podróży do Galicji żaden wypadek zamachu, nie było też żadnych prób, ani zamierzeń co do tego.

W owym czasie Galicja rządzona była przez Polaków. Ukraińcy, którzy stanowili około 40% ludności nie dążyli do zajmowania wyższych stanowisk administracyjnych, natomiast Polacy sięgnęli po najwyższe godności w monarchii. Cesarz powierzył kierownictwo rządu byłemu namiestnikowi Galicji Kazimierzowi Badeniemu. Ministrem spraw zagranicznych Austro-Węgier został Agenor Gołuchowski junior, natomiast na ministra skarbu powołano Leona Bilińskiego. Obradom Izby Poselskiej Rady Państwa przewodniczył wówczas Dawid Abrahamowicz - ziemianin z Podola ormiańskiego pochodzenia. Wielu Polaków zajmowało również wysokie stanowiska w administracji.

Niestety, wobec narastających konfliktów narodowych i socjalnych po rozruchach ulicznych w Wiedniu Badeni otrzymał dymisję, chociaż cesarz do końca darzył go zaufaniem. Nigdy już później Polacy nie zajmowali tylu najwyższych stanowisk.

TRAGEDIA MAYERLINGU

Następca tronu arcyksiążę Rudolf - jedyny syn cesarza rokował duże nadzieje. Został starannie wychowany i wykształcony. Władał tak jak i cesarz kilkoma językami, a ponadto zdobył gruntowne studia w kilku dziedzinach, m. in. w zakresie historii i ekonomii. Miał wyraźną przewagę nad cesarzem, który oderwany od studiów w wieku osiemnastu lat po objęciu tronu nie miał już praktycznie możliwości pogłębiania swej wiedzy teoretycznej.

Rudolf zajmował się badaniami geograficznymi i był inicjatorem wielotomowego wydawnictwa - encyklopedii pt. „Oesterreich-Ungarn in Wort und Bild”, za co uniwersytet wiedeński nadał mu doktorat honorowy. Jeden z tomów tego dzieła poświęcony Galicji został wydany już po śmierci Rudolfa. Zawiera artykuły Stanisława Smolki, Anatola Lewickiego, Michała Bobrzyńskiego, Stanisława Tarnowskiego i innych zasłużonych badaczy. Niestety szerokie zainteresowania i umiejętności Rudolfa nie znajdowały ujścia.

Beztroskie, głupie życie - żalił się w liście do matki - gdyby mi ojciec przekazał choć część swych spraw, miałbym nie tylko interesującą robotę, ale mógłbym się również przygotować do przyszłego zawodu. Rudolf - pozbawiony jakichkolwiek funkcji państwowych popadał w neurastenię. Zdarzały mu się nadużycia alkoholu, czy też poważne długi karciane, co wywoływało ostre nagany ojca. Rudolf lubił huczne zabawy i był kochliwy. Wśród kobiet, na które zwrócił uwagę znajdowała się m. in. słynna z piękności i swobodnych obyczajów Klementyna Potocka, córka namiestnika Galicji Alfreda Potockiego. Aby uprzedzić ewentualne zamiary arcyksięcia, pośpiesznie wydano pannę Klementynę za hr. Jana Tyszkiewicza. Jednocześnie zaczęto się rozglądać za ewentualną żoną dla Rudolfa. Po dokonaniu skomplikowanych selekcji uzgodniono małżeństwo Rudolfa ze Stefanią, córką króla Belgii Leopolda II. Oficjale zaręczyny 22 letniego Rudolfa i 16-letniej Stefanii odbyły się podczas podróży cesarza po Galicji. Na krótko przed ślubem małżeństwo zostało zagrożone przez Polkę, panią Oraczewską, żonę ziemianina z Wołynia, z którą Rudolf nawiązał burzliwy romans. Wobec grożącego skandalu na rozkaz cesarza wysłano do niej dworskiego dyplomatę, który poinformował cesarza, że za usunięcie się z życia arcyksięcia żąda ona miliona guldenów. Decyzja cesarza była krótka: zapłacić i oddalić - po czym pani Oraczewska wyjechała do Paryża, a ślub Rudolfa ze Stefanią odbył się 10 V 1881 r.

Po ślubie wydawało się, że małżeństwo jest udane. Stefania urodziła Rudolfowi w 1883 r. córkę Elżbietę, jednakże komplikacje przy porodzie spowodowały, że lekarze orzekli iż arcyksiężna najprawdopodobniej nie będzie mogła już mieć dzieci. Zmartwiło to bardzo cesarza i również spowodowało odsunięcie się Rudolfa od Stefanii. Teraz Rudolf tracił czas na polowaniach, hazardowej grze w karty i przelotnych miłostkach. Wreszcie na jednym z balów spotkał młodą dziewczynę Marię Vetsera i nawiązał z nią romans. Wkrótce wiedział o tym cały Wiedeń, ale nikt nie brał tego związku serio, ponieważ takie skandaliki kończyły się zawsze pogodnym finałem, jak np. sprawa pani Oraczewskiej, dostarczając materiału autorom librett operetkowych. Tym razem miało być inaczej.

Tragedia Mayerlingu przez kilkadziesiąt lat budziła ogromne zainteresowanie w całej Europie. Wpływały na to romantyczne okoliczności wydarzenia, dramatyczny epilog, dożywotnie milczenie najbliższych przyjaciół Rudolfa, jak również wiele niejasności w rozmaity sposób tłumaczonych. Zajmowała się tym i pasjonowała tak literatura poważna jak i brukowa. Zainteresowania nie osłabił nawet upadek monarchii, wręcz przeciwnie spodziewano się, że z domowego archiwum ujawnione zostaną nowe dokumenty. Skutek jest taki, że tragedia Mayerlingu odżywa w coraz to nowych wersjach literackich i filmowych.

Nie ulega wątpliwości, że kryzys małżeństwa Rudolfa ze Stefanią, konflikt z cesarzem, postępująca neurastenia a być może jeszcze inny proces chorobowy odegrały decydującą rolę w tych wydarzeniach.

Ojciec Marii Vetsera był baronem i generałem armii austriackiej, natomiast matka była córką greckiego bankiera. Maria po matce odziedziczyła temperament i lewantyńską urodę.

Romans rozwijał się z dyskretną aprobatą społeczeństwa. Rudolf zwrócił się do papieża Leona XIII z prośbą o zezwolenie na rozwód, lub unieważnienie małżeństwa ze Stefanią, jednakże stanowczo sprzeciwił się temu cesarz. Tymczasem w dniu 26 I 1889 r. na balu w ambasadzie niemieckiej w Wiedniu doszło do publicznego skandalu. Maria Vetsera obraziła arcyksiężnę Stefanię, gdyż jako jedyna nie złożyła żonie następcy tronu przypisanego dworskim ceremoniałem ukłonu. Po tym incydencie doszło do przykrej rozmowy Rudolfa z cesarzem i zrezygnowany Rudolf zgodził się na obiad familijny, na który przybył ze Stefanią. Obiad ten odbył się już 29 stycznia a więc w trzy dni po feralnym balu. Po obiedzie Rudolf wyjechał do małego zameczku Mayerling, gdzie oczekiwała już na arcyksięcia Maria Vetsera. Następnego dnia rano, a więc 30 I 1889 r. znaleziono ich obydwoje zmarłych od ran z rewolweru.

Pierwszy urzędowy komunikat był lakoniczny: „Arcyksiążę Rudolf, następca tronu, żyć przestał”. Okoliczności jego śmierci nie zostały podane do publicznej wiadomości. Dopiero po wymianie depesz z papieżem i naradzie z arcybiskupem wiedeńskim, kiedy nadeszło zezwolenie na katolicki pogrzeb, cesarz dopuścił do prasy komunikat: „Następca tronu odebrał sobie życie”.

Od chwili śmierci Marii i Rudolfa powstało wiele wersji tych wydarzeń, żadna jednak nie jest w pełni udokumentowana.

Śmierć następcy tronu odbiła się też szerokim echem w Galicji. Polacy byli przekonani, że Rudolf nie popierał centralizmu i żywił wiele sympatii do Polaków i Węgrów. Wspominano jego podróże po Galicji, a szczególnie tę z 1882 r. Gościł wówczas w Krakowie u Potockich, w Gumniskach u Sanguszków, w Łańcucie znowu u Potockich, w Krasiczynie u Sapiechów, w Pieniakach u Dzieduszyckich i in., zdobywając swoimi liberalnymi wypowiedziami wielką sympatię Polaków.

Dla cesarza była to więcej niż tragedia rodzinna, stracił bowiem jedynego syna, którego kochał po swojemu. Nieszczęście, połączone ze świadomością, że nie był tu bez winy, przygniotło cesarza bardziej, niż to na zewnątrz okazywał. Społeczeństwo przede wszystkim w Austrii, na Węgrzech i w Galicji szczerze mu współczuło.

Medal nagrodowy CK Ministerstwa Handlu autorstwa L. Tautenhayna z 1833 r. 
Nadany z okazji wystawy krajowej w Krakowie - fot. Z. Sulima
Medal nagrodowy CK Ministerstwa Handlu autorstwa L. Tautenhayna z 1833 r. 
Nadany z okazji wystawy krajowej w Krakowie - fot. Z. Sulima
Medal nagrodowy CK Ministerstwa Handlu autorstwa L. Tautenhayna z 1833 r.
Nadany z okazji wystawy krajowej w Krakowie



BIP nr 126 luty 2004 r. str. 26